Czerwony Kapturek z chipem

Czujniki sygnalizacyjne w głowie nie zawiodły mnie albowiem z zarośli wynurzył się smutny , całkiem duży Czerwony Kapturek.
Że też zawsze muszę mieć tę fatalną rację .Zawarczałam ,jak godne dziecko swojej sawanny : Won mi stąd , nie ma czerwonych kapturków ! Porcelanowa buzia zasmuciła się jeszcze bardziej : – Pozwól mi tu zostać ,uciekłam przed wilkołakiem . Poprawiłam ją uprzejmie ,że zapewne chodzi tu o wilka ,ale ona jako nasłany OBCY nie rozumie subtelności językowych – a zatem i znaczeniowych , danych ,którymi ją naszpikowano .

Kapturek wyglądał porcelanowo i niegroźnie ale dużo takich indywiduów kamufluje się wśród ludzi . Ryzykując coś trudnego do przewidzenia – szarpnęłam ją ku sobie i szybko odwinęłam rękawek . Nooo!!! wrzasnęłam triumfalnie – masz chipa na ręku , na jaką odległość dajesz sygnał ? KOGO ŚLEDZISZ , MNIE CZY SURYKATKI ?
Kaptur osunął się z głowy Kapturka , tak gwałtownie cofnął się do tyłu . W zaroślach zaszeleściło coś , co zdawało się rozdzielać obawę istotki na dwoje . Nie była przekonana co do siły mojego gniewu , całość jej lęku ruszyła porcelanowymi oczkami w stronę zarośli. Zielone pędy rozchyliły się płynnie i uwolniły z objęć zarośnięte , kostropate bydlę , płci zdecydowanie męskiej. Stworzenie niezupełnie płynnym krokiem ruszyło w naszą stronę . Wykonałam energiczny ruch bronią ,jaką dysponowałam i powiedziałam bez przekonania : STAĆ,BO STRZELAM ! Czerwony Kapturek zaróżowił się bardziej i wyjąkał : – To on , wilkołak . Znalazł mnie. Spojrzałam na kostropatego , potem na Kapturka . Łatwo było zauważyć ,że nie są sobie obcy. Machnęłam z rezygnacją ręką i powiedziałam : – To pijaczyna , niemyta łajza , a nie żaden wilk czy co innego. Czerwony Kapturek zwątpił w powagę swojej osoby i całej sytuacji więc przywołał łzy do oczu i szepnął : -Chciałam przed nim uciec na koniec świata…- Pijaczyna wyprostował się , na ile potrafił i oznajmił :- Obiecałem sobie ,że znajdę cię wszędzie !- Ten kolejny gość -cuchnący bardziej niż nosorożec przed kąpielą , też podrażnił moją nieufność .

Podeszłam ostrożnie :- Dawaj łapę ! warknęłam i w ułamku sekundy miałam przed oczyma dowód jego podstępnej misji .Następny chip na łapie wilka – powiedziałam – twój los agencie to już mała chwilka ! On się nawet nie speszył , opuścił spokojnie rękaw i oznajmił ,że cierń utkwił mu pod skórą lata temu i tak się ciekawie zasymilował . Czerwony Kapturek wytarł tymczasem nos i spojrzał rzeczowo na swojego pijaczynę : – Idziemy dalej – powiedział – my szukamy innej babci …a właściwie dziadka . Spadamy Wilkołak ! Opuściłam smętnie łuk -samoróbkę , wiedząc ,że nie zrobię z niego użytku . Ta sawanna roi się od agentów z chipami . Lepiej ,że sobie poszli ? Może powinnam przynajmniej próbować ich zatrzymać , unieszkodliwić , dać komuś -TAMTEMU szansę ucieczki . Ale skąd ta pewność,że Czerwony Kapturek i Wilkołak to pościg ,a nie uciekinierzy ? Jeśli grali rolę to nie zależało im nawet na wiarygodności . Weszli na tę czystą sawannę ze swoim profesjonalnie ukrytym cynizmem i bezwzględnością . Albo z paranoicznymi lękami . Wszyscy nosimy pod powiekami swoje przeraźliwe wizje kształtowane przez chaos przeinformowanego świata .

No…ale chipy nie są tylko wizją , uciekłam też przed nimi i nie wiem ,czy MOI TAM W DOLINIE zachowali jeszcze odrobinę wolności . Może,jak zdrowo wykarmione zombie śmieją się do ekranów ,a w czasie przeznaczonym na spacer – krążą sobie wokół kapliczek , myśląc leniwie ,że osoba na postumencie nie mieści się w żadnym standardzie .

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Czerwony Kapturek z chipem

  1. T-neo pisze:

    poetycko:)

    podczytuję codziennie, ale nie zawsze mam coś do powiedzenia;)

    czy to będzie powieść?

    pozdr

  2. wizja pisze:

    Nie ,co za pomysł ? To tylko ja i bardziej mojsze ja.

  3. T-neo pisze:

    twojszość powiadasz? zatem twojszość z tobą…

  4. wizja pisze:

    No i spoko na sawannie.

  5. T-neo pisze:

    a dlaczego tu nie ma nowych tekstów???

    pozdr

  6. Pingback: Zenobiusz's Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s