Zemsta Forysia .

Czasami tak bezpiecznie czuję się na sawannie,że zapominam zamknąć okno na drugą stronę.Zresztą często zapominam a może robię to pół-świadomie.Kilka dni temu dumałam sobie o różnych ekologicznych mądrościach ze świata i jakkolwiek sawanna jest sama w sobie jednolitą ekologią to zechciałam wypróbować nowość.Wpadły mi w oko afrykańskie modrzewie, widziałam,że wyrastają z ziemi pędem,jak nosy pinokia i prowokują do jakiegoś działania.
Najmniejsze zielone,łyse noski posadziłam w okręgu o średnicy mniej więcej trzech metrów.Następnego dnia wzniosły się do poziomu przeciętnego taboretu.Kiedy czwartego dnia dziobnęły lekko moje czoło, przystąpiłam do pracy.Stojąc wewnątrz modrzewiowego kręgu chwytałam wiotkie czupryny drzewek i łączyłam je przy pomocy doskonałej trawy słoniowej.Zielona kopułka-która zresztą przyrastała wzwyż w trakcie mojej pracy,utworzyła przytulny buduarek.Zawsze marzyłam o czymś takim.Ścianki pomieszczenia były aksamitne w dotyku i pachniały w znany mi sposób.Powiało wspomnieniem z drugiej strony monitora.
Ścianki wciąż rosły i musiałam wspinać się na palce ale w twórczym zapale nawet tego nie zauważyłam.
Kiedy jakiś chropawy głos powiedział triumfalnie :
– No nie wierzę,że cię znalazłem !…..
……..wisiałam jakieś dwa metry nad ziemią i nie od razu rozpoznałam osobnika w niemiłym barytonie.
-Pobujaj się trochę,mała-zaproponował rozbawiony intruz-widzę,że jesteś teraz równie mocna w rękach jak w słowach!
Udało mi się spojrzeć w dół i przez gałązki dojrzałam pryszczatą twarz forysia,który w realu pozbawiał czytelników złudzeń co do wartości człowieka.Inaczej mówiąc-kłamał,pomawiał,groził pomstą interlokutorom,których traktował,jak wrogów.Był jednym z ludzi,przez których blogowisko nabrało bagiennego,żeby nie powiedzieć-ściekowego,zapachu.Jednym chociaż nie jedynym.Odchodząc powiedziałam,że nigdy mnie nie znajdzie.Jako poczciwa naiwność nie oceniłam należycie potencjału forysia a może swojej wartości w jego oczach.
– Jak zejdę -stęknęłam- to powiem komu trzeba,żeby cię wykopał stąd.
Mówiąc to przebierałam zabawnie nogami próbując oprzeć je o zbyt wiotkie gałązki.Drzewka podrosły jeszcze o metr i wkrótce miały stać się sklepieniem czegoś w rodzaju katedry.Foryś wkroczył do środka okręgu i zadarł głowę do góry.
-No patrzcie-roześmiał się ucieszony- stąd wyglądasz,jak małolata.Przestań się już miotać bo za chwilę spadniesz prosto w moje ręce.Chwila małej zemsty.A potem przedyskutujemy kilka starych,spornych zagadnień.
-Prędzej tu zawisnę na amen-powiedziałam zaciekle,czując,że to jednak mowa trawa,nawet nie słoniowa.Foryś wyciągnął ręce w obłudnym geście serdecznej pomocy.Nie zaufałabym chudzinie nawet gdyby był szczerze życzliwy.Skrofuliczna gęba,zabiedzone ręce, wątłe barki.Kiedyś chwalił się wojenną przeszłością………….
-Nie dasz rady-sapnęłam z rezygnacją- spróbuję zjechać po pniaku.
-Buchacha-zaryczał donośniej niż upoważniały go do tego drobne płucka- a trenowałaś kiedyś na pniakach?skacz bo mi nudno.
I wtedy pojawiła się ona,moja kontrowersyjna żyrafa.Stanęła nagle za plecami forysia i zwiesiła szlachetny profil nad jego ramieniem.Trąciła nosem jego ucho i szepnęła pieszczotliwie:
– wooon stąd….
I tak ,jak kiedyś, Foryś zebrał wszystkie siły żeby jednym susem pokonać odległość do monitora. Nie trzeba mu było czasu na wzywanie pomocy.Uciekł.Żyrafa spojrzała na mnie niecierpliwie i powiedziała z rezygnacją:
-Ty naprawdę nie zamkniesz tego cholernego okna?Więc jesteś z nami czy z tamtymi?
Obudziłam się w trakcie zjazdu po jej długiej szyi i nie musiałam się jednoznacznie deklarować.Słońce chowało się za krzakiem afrykańskiej jagody.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

36 odpowiedzi na „Zemsta Forysia .

  1. Rosa pisze:

    Co to znaczy skrofuliczna?

    • zenobiusz pisze:

      Czy istnieje w ogóle w języku polskim słowo bardziej przypominające poskręcaną potwornie nadmorską gałąź niż przymiotnik skrofuliczny? Moim zdaniem nie. Na sam dźwięk staje mi w oczach przygarbiona do samej ziemi staruszka, zapomniany aż do marca ziemniak, zaschnięte błoto. A gdy się wie, co to skrofuloza… Ot, niespodzianka.

      • Wizja pisze:

        Cześć Zeno ! Poeta się zrobił z pana ! Proszę wpadać od czasu do czasu . Co do definicji skrofułów – ciepło ,ciepło.

  2. odarty pisze:

    „Czasami tak bezpiecznie czuję się…” w swoim świecie, że otwieram drzwi i okna… 🙂
    Rosa ja też nie wiem

  3. Adam pisze:

    Przeciąg musi być okrutny (okna)
    To pewnie dlatemu tak buja.

  4. Adam pisze:

    „Pobujaj się trochę,mała-zaproponował rozbawiony intruz-widzę,że jesteś teraz równie mocna w rękach jak w słowach!”

    No i co bujasz ? 😉

  5. violamalecka pisze:

    Rewizyta…
    Po pracy wpadnę na dłużej. Uśmiechy!!!

  6. Navia pisze:

    No !!! Nareszcie pojawiła się jakaś Żyrafa 🙂 A Zeberki też tam latają 😉 Ps. chodzi mi o te pasiaste Zeberki, nie o ptaszki 🙂

    • Wizja pisze:

      Jasne Navio ,że są zeberki . I ptactwa więcej niż można sądzić . Czy próbowałaś może eksperymentalnie malować pawia ? Mówię – eksperymentalnie bo on aż się prosi żeby poćwiczyć na nim niekonwencjonalne techniki . Właśnie przedefilował przede mną paw , nie wiem , czy to pasuje do jakiejś geografii.

      • Navia pisze:

        Hmmm, intuicja Cię nie zawodzi, właśnie mam w planie obraz z Pawiem, takim specjalnym… 🙂

      • Wizja pisze:

        No zaintrygowałaś mnie . Niezbyt umiem sobie wyobrazić „specjalnego pawia”. Będę czekała na jakiś gejzer impastów czy coś w tym rodzaju .

  7. mmrr pisze:

    Nie wiem Wizjo czy ta nota ma się jakoś do rzeczywistości czy to tylko fabuła ale podoba mi się 🙂

  8. Elatroska pisze:

    Czesć Wizjo! Mmrru chciałby zaskoczyć odrazu Ha ha ja cię czytam juz kilka miesięcy i DOPIERO zaczynam kumać i rozumiec twoje zycie na sawannie -))”mała” no pod tym zwrotem widzę tylko jednego osobnika-))Wizjo trzymkaj się dzielnie bo z odpowiedzią na atak to ty nie masz kłopotu!Nawet twierdzę ze radzisz sobie wyśmienicie !

    • Wizja pisze:

      Dzięki Elaio za pamięć i uwagę bo w zasadzie masz teraz coś innego na głowie . Ale życiowe „ciekawostki” wciąż sa dla ciebie atrakcyjne – co oznacza , że JEST a z pewnością wktótce BĘDZIE dobrze a nawet super.

      • Elatroska pisze:

        Wizjo maryno jedna jak mozesz watpić w moją pamięć o tobie?Tu zostawiam ci szturchańca za to -)))ale czuję wielką troskę twoją o mnie !-)A wiesz jak podoba mi się jak mnie tak nazywasz..

      • Wizja pisze:

        Elaia ? Pewnie , to jak legenda o sawannie tysiąca i jednej nocy …

  9. mmrr pisze:

    No to teraz będę Wizjo pytał jak się ma bo jakoś jest dla mnie takie małomówiące 🙂

    • Wizja pisze:

      Ale chłopaku ! Sam wprowadziłeś to „jakoś” do swojego pytania . No to odpowiedziałam równie . Ty wiesz , jak trudno byłoby mi scharakteryzować zawartość tego jakoś? A teraz czeka mnie 3-dniowa wyprawa „wgłąb” i muszę się skoncentrować na jakości własnej i to dosłownie .

      • Rosa pisze:

        Wyprawy w głąb są okropne. Zwłaszcza jeśli to wymaga opuszczenia sawanny. Życzę szybkiego powrotu 🙂

      • Wizja pisze:

        Rosa ,wyprawy są ekscytujące ale powroty to już niestety poprzez większy lub mniejszy ból. Pzdr.

    • Rosa pisze:

      To ja mam dokładnie na odwrót 🙂

  10. violamalecka pisze:

    Ale lekkie pióro u Ciebie Wizjo…
    Podoba mi się bardzo, uśmiechnęłaś mnie ;-)))))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s