Wizyta „w dziesiątkę”

Dzień nabierał zastanawiającej powagi,łagodzonej lekkością nastrojów po mojej prawej i lewej stronie.Zwierzęta błąkały się w stanie nieokreślonego zachwycenia a naładowane nocnym gniewem niebo,wygładzało się.Po małym ataku nerwowego dygotu sawanna znieruchomiała i poddała się cichej ufności.Życie toczyło się płynnie i od niechcenia ale dyskusje okapi i wizzgania surykatek wydawały się nad podziw refleksyjne.Jakby to one wróciły ZGŁĘBI w stanie odświeżonego zwątpienia i melancholii.
Nie było nikogo,kto podjąłby ze mną rozmowę.Nie to,że tkwiłam w osamotnieniu bo Anioł Piotr stał przy mnie niewzruszenie ale jego głos myliłam prawie zawsze z dźwiękami onomatopeicznymi dobiegającymi zewsząd.
Piotr się zresztą nie wysila bo ufa,że ja ufam.Zasadniczo ma rację bo rzeczywiście ufam.To nie znaczy, że nie pytam a dokładniej-natarczywie monologuję.Najważniejsze dla Anioła,że nie jemu zakłócam spokój i ma czas na odkażanie mi wody w bajorku albo tłumaczenie surykatkom,czym jest dusza.Nie dam głowy,czy już nie obiecał tym maluchom kolorowych duszyczek.
ALE TY MARYJO.Masz ze mną problem.Pomóż mi się ogarnąć bo po wizycie WGŁĘBI opadło mnie przygnębienie.
Nie sprawdzam się wśród ludzi ani wśród stworzeń.Jak więc mogę sprawdzić się wobec Ciebie.Nie chcę być oswojona by nie obciążać kogoś,nie chcę oswajać nikogo zaniedbanego bo będę za to rozliczona.Ale Ty podobno
CHCESZ brać nas w opiekę…..
-Ciociu,upleciesz nowy koszyczek?-terkotnęła przymilnie Mała wystawiając łapkę z wiązką trawy.
-Daj spokój-spojrzałam na nią z roztrgnieniem-zwracam się teraz do kogoś ważnego….
Mała oddaliła się ze smętną minką a ja oparłam brodę na dłoniach.Przerwano mi ważny monolog,o czym to ja….
acha..
Pomóż mi zrozumieć do końca Twoją rolę- Maryjo,pomóż docenić, powiedz,jak zwracać się do Ciebie,by nie uchybiając nikomu-nie umniejszyć Twojej Osoby…..Tej Osoby poprzez którą możemy wzmacniać swoje prośby do NIEGO.
-Dziewczyno!usłyszałam głos okapi-chodź do nas i autoryzuj akcję uzdatniania wody,pogoda dziś,jak wygrana na loterii.
-Znowu coś?- machnęłam ręką żeby odgonić natrętne dźwięki-dajcie się raz skupić!
Okapi zamiotła z irytacją ogonem i odwróciła się plecami.Patrzyłam w chmury z przekonaniem,że mój monolog wymaga takiego własnie tła.
-Maryjko?! powiedziałam na próbę,dziecięcym językiem pewnego pisarza.Czy wolno zwracać się do Ciebie tak poufale czy zrobię prezent ludziom,którzy chcą Cię postrzegać jako pogańską boginkę.Oni tam biją się-również o Imię Twoje i w Imię Twoje.Jak mogłaby Jego Matka być kimś przeciętnym,tuzinkowym nawet.Tak niektórzy chcą Cię widzieć.Ale ja..?
-Ciociu!ciociu!Patrz tutaj!-zakrzyczały chórem bliżniaki gazeli-rosną nam kiełki na czole..!
-Co tu się dzieje-powiedziałam ostro-dlaczego mówicie moim językiem?I co za ciocia?Kto tak kazał?
Koziołki pognały niezrażone w głąb chaszczy a ja z trudem wracałam do swoich myśli.
WIĘC JAK BĘDZIE SŁUSZNIEJ-MARYJO,modlić się do Ciebie czy tylko szanować.Wspominać czy codziennie pozdrawiać wierszem.Wierzyć czy tylko kochać…..
Hołd składać?!
Słońce nagle uskromniło swoje harce i ułożyło jasne wypustki w geście salutu.Trawy przypadły do ziemi.Krzewy rozsunęły się i bez zwykłego ociągania zdjęły kolczyki.Zielonym szpalerem podpłynęła Ona- biała,jak jaśmin,wyniosła,jak dziewanna.Pojawiła się nie czekając na zaproszenie,o którym wcale nie zdążyłam pomyśleć.Promienna,jak Maryjka,poważna-bo Maryja.
-Ja też mówię w twoim języku-powiedziała pogodnie-Taki to dzień.Chodź,zajrzymy najpierw do twoich podopiecznych a potem pomodlimy się.Ja też jeszcze dzisiaj nie zdążyłam.

Na długo przed zachodem słońca wieść rozeszła się po sawannie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Wizyta „w dziesiątkę”

  1. Rosa pisze:

    No widzisz, jak chcesz to potrafisz 😉

  2. violamalecka pisze:

    Piękna ta Twoja sawanna…
    Kocham przestrzeń, tutaj w mieście
    najbardziej tęsknię za linią horyzontu…

    • Wizja pisze:

      Pewnie jesteś człowiek „równinny” , jak ja . Koniecznie muszę widzieć zachód słońca – aż do końca. W górach czy na wyżynach trochę nam zawsze COŚ ukradnie słońce na linii horyzontu.

  3. Elatroska pisze:

    Wizjo napisz do mnie maila bo ja w tej komórce nie mogę maila do ciebie poszukać wrr

    • Wizja pisze:

      OK Elaiko – jutro bo trochę na tej sawannie oszczędnie się podchodzi do prądu a nawet nieufnie. Jutro spróbuję wysłać do ciebie gomaila.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s