poniedziałek….z wiatrem

Dzień pierwszy płynął spokojnie i pracowicie na fali sprzyjającego wiatru.Słowa witane ochoczo a nawet łapczywie.Słońce operowało przyjaźnie,liście palmowe jeszcze świeże,jeszcze nie podeptane i porzucone. Wszystko zdawało się dojrzewać do nadziei.To był dobry dzień i niech każdy-kto tam żyw,rozważa te chwile.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „poniedziałek….z wiatrem

  1. Rosa pisze:

    Nie ma czasu rozważać, powiedziało dziecko. No to niech znajdzie,
    odparował doroślak i stał się zwiślakiem 😉

    • Wizja pisze:

      Trzeba zwiślaka pobudzać elektrowstrząsami aż się poderwie żeby od nich uciec. A jak już będzie aktywny krok pierwszy to łatwiej zrobić drugi .

  2. porannarosa pisze:

    z nadzieją oczekuję jutra ,może nie przy pierwszym ,nie drugim ,ale trzecim …
    pobiegnę .
    czytam Cię z przyjemnością .
    pozdrawiam ciepło .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s