A co, miłość.

Poruszający finał tego dnia.Mała mieszkanka sawanny zapytała drugą:”A miłość to kto ona jest?
Najmędrsza zawiesiła wzrok gdzieś nad laptopem i rzekła z powagą:
– Miłość to siostra bliźniaczka jednego Pinokia.Wyszło mi z analiz.Internet daje masę możliwości.
Tamta rozdziawiła miłą buzię i podpowiedziała pytająco:
-Ale on był drewniany?
-Co z tego,i tak był fajny-burknęła z niezadowoleniem Najmędrsza.

**
Słońce wstrzymało się od komentarza ale zaszło skwapliwiej niż miało we zwyczaju.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „A co, miłość.

  1. Mrsdalloway pisze:

    Przyznać muszę, że odkąd i „ona” mnie dotknęła i ja zadaję sobie to samo pytanie i już nie wiem czy mam losowi dziękować, czy też go przeklinać…

    • Wizja pisze:

      To zależy czy była z bardziej szlachetnej materii i miała nosek stałej długości .No i co pozostawiła po sobie – a może trwa. Bez względu na WYNIK , dobrze doświadczyć wszystkiego , nawet jeśli człowiek nauczy się przy okazji przeklinać.

  2. Mrsdalloway pisze:

    To się nazywa- przekłuwać najgorsze w najlepsze:) a co do materii- to szlachetna. To całe zdarzenie to troszkę jak poszukiwanie się we mgle- (stąd moje do niej upodobanie:); na jednej i drugiej twarzy widać było tę, no wiesz,co to nie można jej zdefiniować:), ale coś pękło, zabrakło siły i okoliczności nader niesprzyjające, właściwie to wszystko wina tych okoliczności- i już. Serdeczności!

    • Wizja pisze:

      Najważniejsze Mrs , że były te okoliczności które można obrzucić błotem > bo to one najwinniejsze. I już. Co do mnie -uważam miłość za Pinokia z nosem wciąż na maksa długim. Czyli co ?Rozsądniej nie poprawiać nawet makijażu i nie zaczynać rozmowy.

  3. Mrsdalloway pisze:

    Masz wiele racji. Nie wiem czemu to przypisać, ale po każdym upadku, dźwigam się, by poczuć tę zdolność i świeżość odczuwania innych i świata. Mam wrażenie, że to mnie odmładza i wyzwala dodatkową energię, a nawet uskrzydla. Miłość to uczucie z ogromnym bogactwem odcieni.. choć bywa, że niemiłosiernie bolą te niekontrolowane porywy serca, to przyjmuję, że w to żarliwe uczucie wpisane jest cierpienie. Pozdrawiam

    • Wizja pisze:

      Rozumiem cię. Mnie tak potwornie wyczerpuje pisanie o miłości ,że / jak widać w notce/ zaczynam bohatersko po czym robię unik. Może kiedyś uda mi się przez to przebrnąć.Życie uczy nas radzić sobie z większością „spraw” ale ta jedna bywa nie-do-po-ko-na-nia. Powiedziałam > bywa,co znaczy,że nie dla wszystkich jest topielą.

      • Mrsdalloway pisze:

        Pozwolę sobie oczekiwać wynurzeń, ze wspomnianej „topieli”.
        Ilekroć próbujesz wychynąć zza traw powstaje coś interesującego:)
        Pozdrawiam.

      • Wizja pisze:

        Masz na myśli ,że czas wynurzyć się wreszcie z topieli ? Tu nie ma co pisać tylko powinnao się zrobić „bez zbędnej zwłoki”. Innego rodzaju wynurzenia chwilowo nie wchodzą w grę bo byłby to ocean słów. Na sawannie nie ma tylu skał > żeby pomieściły taki lament głębin.A ja przecież wykuwam każde słowo.

  4. Adamaszek pisze:

    Miłość to potrzeba docierania do drugiego człowieka.
    Ale, szczerze mówiąc Wizja, sądziłam, że u Was na sawannie żyją same osobniki płci żeńskiej, to i o miłości się raczej nie wspomina?

  5. Adamaszek pisze:

    Bardzo słusznie, jeśli uważasz, że Twoja odpowiedź mogłaby zmierzać w nieodpowiednim kierunku, lepiej nie odpowiadać. U nas wczorajszy wieczór był idealny. Nie mówiąc już o poranku:))

  6. pstro pisze:

    tak merytorycznie pojadę, ale to tak, że wam paputki pospadają (odnośnie tytułu) Sapkowski (ulubiony mojego znajomego) rzekł i pewnikiem mądrze rzekł, bo go cytują: O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słod­ka i ma kształt. Spróbuj zde­finiować kształt gruszki.

    w realu też można spotkać Pinokia i być ślepym na jego wydłużający się nos, który internet koryguje 🙂

    • Wizja pisze:

      Pstro, gdybym nosiła paputki to byś mnie ich pozbawiła > TAK POJECHAŁAŚ . Od samego rana nosząc wodę w tykwach tam i siam-myślałam o tej definicji /gruszki/.No więc gruszka ma kształt damskiej pupy typu „gruszka” właśnie. Z niebytu pamięci wypsnęły mi się wywody jednego plastyka co mówił,że tyłek ma kształt gruszki lub jabłka i.t.d. Więc ten kształt gruszki to w zasadzie……..hm. No można powiedzieć/??/ że ktoś ma „taką słodką pupę”. Ale teraz zagmatwało mi się z tą miłością co to ,jak z gruszką. Melduję,że zadanie za trudne.

  7. odarty pisze:

    wstrzymuję się od komentarza 😉

  8. odarty pisze:

    w taki razie: miłość jest po to, by przynosiła szczęście… ALOHA

    • Wizja pisze:

      Podzielam twój pogląd. Ale chyba większość ofiar tego złudnego przekonania potłukło sie,jak porcelanowy gadżecik > UPARCIE spodziewając się ,że to stan trwałego zaspokojenia emocjonalnego i uczuciowego. Człowiek długo nie dowierza / i se rości/ że to niestety nie tak i nie w tym życiu. Nie spałeś o tej porze ?

      • odarty pisze:

        Podzielam Twój porcelanowy pogląd. Podzielam, bo to już nie moja wina, że miłość najczęściej postrzegana jest jako prawo własności „cycków”, dlatego też nie pokazuje swojego prawdziwego oblicza i mocy 😉
        Ja sypiam w tak dziwnych porach, że wypadałoby to zmienić

      • Wizja pisze:

        Gorzej Odarty. Człowiek chce wtedy „cycków”/sfery zmysłowej/, uczuć,emocji ,całej uwagi i wręcz duszy tej drugiej osoby.I jest świadomy tej żarłoczności ale męczy się >nie umiejąc się poskromić.

      • Wizja pisze:

        No, na sawannie obserwuję najwyżej dwa z pięciu obszarów,które wymieniłam. To działa wyciszająco.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s