Regres czy postęp.

Zatrważająco szybko postępuje proces zapominania pojęć i słów.Po roku na odludziu zaczyna się wątpić w sens używanych wcześniej określeń.Żyrafa podszkolona przez Najmędrszą i Okapi,stosowała w co drugim zdaniu słowo-aprobata.Wyraz ten falował na jej miękkich wargach,deformując je zabawnie.
-Aprobuję to kłącze-mówiła z zadowoleniem albo po chwili z przyganą-ty znowu niczego nie aprobujesz!
Próbowałam jej tłumaczyć,że długo trzeba ćwiczyć pojęcia w określonych kontekstach żeby nasz przekaz był poprawny a nawet elegancki.Najmędrsza wystąpiła w obronie żyrafy strofując mnie z wyższością:
-Sama dziewczyno WYRAŻAŁAŚ PROTEST z powodu naszego AKCEPTOWANIA biednego talerza słów.
Obdarzyłam ją krzywym spojrzeniem po czym identyczne posłałam swojemu odbiciu w kałuży.Nie sprawdzam się jako edukator stworzeń.Wyjaśniłam jeszcze łaciatej,że lepiej powiedzieć „ubogi”lub”skromny” zasób słów,ale podsumowała mnie stwierdzeniem:
-Daj spokój,to zrozumiałe,że przykro nauczycielowi,którego przerośli uczniowie.
Dorzuciła jeszcze uwagę o braku proporcji pomiędzy moimi ambicjami a koordynacją psycho-motoryczną/???/
i wraz z okapi wróciły do studiowania viki.Od jakiegoś czasu imponowały mi przyrostem wiedzy ogólnej i tempem rozkwitu ich słownictwa.Gdyby jeszcze stworzyć im warunki uzasadniające stosowanie tylu nowych pojęć.Bawiły się nimi i przerzucały fikuśnie i często bez sensu.Warunki to mało,kiedy motywacja niewłaściwa.Po co im słowo „motywacja”,kiedy w praktyce są zmotywowane do wszystkiego,co niezbędne ich szczęściu.Zaraz,a po co mnie słowo”motywacja” albo „koordynacja”?Kogo na sawannie obchodzą moje staranne wypowiedzi,ważne żebym chciała przetrwać i była sprawna.Wrócić do pisma obrazkowego,wykuwanego, malowanego.Mniej słów,więcej ruchu-szybszy gest,kształt i kolor.Czysta pierwsza myśl przy pomocy której można wymieniać uśmiechy z aniołami.
Byłoby pięknie ale odnoszę wrażenie,że pomiędzy mną a stworzeniami zazgrzytało coś na podobieństwo wtórnego analfabetyzmu.Kiedy tu przyszłam-uczyliśmy się wzajemnego porozumienia i stworzyliśmy prosty język nie-in-ge-ro-wa-nia i możliwego wspomagania.Potem istoty zaprzyjaźnione pozbadły mnie i wymusiły kursy przyspieszonego gromadzenia danych.One domagały się więcej,ja chciałam zapomnieć.W efekcie przestajemy się rozumieć bo np.surykatki nadają wielojęzycznym internetowym grypsem a ja sznuruję usta nie mogąc sobie przypomnieć koniecznego słowa.Czy należy pójść dalej taką drogą?Właściwie-dlaczego nie?Kto na tym zyska,kto marnuje szanse?Czy stworzenia doskonalą się poprzez gromadzenie informacji przy zerowej metodologii prowadzącej do ich wykorzystania.Chwila….co to znaczy metodologia?!
-Spytaj swojego Anioła-doradziło zgryźliwie słoneczko.On już trzeci dzień naprawia dach twojego szałasu,bez-jak to mówią,użycia rąk.
-Prawda,prosiłam go.Jak może użyć niematerialnych rąk do układania ciężkich gałęzi…
-No właśnie,więc po co mu zleciłaś taką robotę?
-Uśmiechnął sie do mnie taką myślą pomocną,a dach przecieka i przecieka.Może byłam złośliwa,a może trzeba nam tu cudu.
-Znowu?obruszyło się słońce- niedawno była Maryja.Wszyscy pamiętają i nikt nie wątpi.Co jest z tobą?
-Powiedziałam….cudu? Znów użyłam niewłaściwego słowa.Wiesz,jeśli Anioł walczy z moim dachem to ufam,że TAMTA STRONA naprawdę się mną przejmuje.
-Wątpiłaś w to?
-Tak,w to zdarza mi się wątpić.Nawet na sawannie,celowo przecież wybranej.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Regres czy postęp.

  1. violamalecka pisze:

    Nie lubię obcobrzmiących słów
    i staram się jak najmniej ich używać.
    Teksty naszpikowane takimi zwrotami
    rozpraszają mnie i wtedy nie mogę
    się skupić na tym co istotne…

    • Wizja pisze:

      Viola, pracowałam wiele lat w instytucji , gdzie od połowy lat 90-tych wdrażano nowomowę unijną – zestaw terminów obcobrzmiących.Że też nie powariowaliśmy od tego.I wiesz co? Kiedy tylko stamtąd odeszłam, w tempie tornado odfruwały z mojej głowy w niepamięć te wszystkie obce pojęcia.

  2. Mrsdalloway pisze:

    Zawodowo toczę walkę z nowomową, udało mi się parę opornych dusz rozkochać w pisaniu i to takich całkiem małych. Najpierw piszą co im w duszy gra, a potem robimy wspólną korektę i szukamy właściwych słów, troszkę synonimów, parę zgrabnych przymiotników itp. Bawimy się językiem. Mają dziesięć, jedenaście lat, ale już czytają Białoszewskiego; kiedyś jeden z chłopców (dziesięciolatek) stwierdził zaraz po zajęciach:” metafory są fajne” 🙂 Dorośli uwielbiają te skomplikowane słowa, zwłaszcza wtedy, gdy wstępuje nich chęć popisania się własną erudycją.

    • Wizja pisze:

      Mhm, szukanie synonimów to pyszna zabawa i kształcące cwiczenie. Kiedyś prowadząc zajęcia z dorosłymi zabawiłam się z nimi w zdefiniowanie słowa „melancholia”. Używali mnóstwa słów zastępczych ale nie szło zbyt łatwo. Wreszcie doszliśmy do „konsensusu”, że najbliżej plasuje się „zaduma”.Orzekli,że ucząc języka polskiego obcokrajowca-ma się sporo problemów bo nasz język jest obłędnie bogaty. Spróbuj zgadnąć MrsD , jak młoda polonistka określiła jednym wyrazem pojęcie „ambicja”.Nie wpadłabym na to.

  3. Mrsdalloway pisze:

    Wiesz, że teraz będę kombinować:)) a do tego zeżre mnie ambicja, by odgadnąć(- ha ha), oszczędź mnie:) i zdradź. Mnie się kojarzy z głodem:)

  4. Mrsdalloway pisze:

    Podoba mi się ta zabawa! 🙂 Miłego wieczoru.

  5. Adamaszek pisze:

    A jak Ty uważasz, Wizjo?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s