Ustawka pod baobabem.

Udało mi się splantować spory szmat ziemi ale trwało to niemal tydzień.Mój wysiłek interesował tylko małą lwicę,która tarzała się radośnie w wydobywanych kłębach korzeni i pędach traw.Każdą z nas te ujawniające się-wciąż nowe,skrawki ziemi,cieszyły na swój sposób.Migiem usypiały nas hipnotyczne szepty gwiazd a chroniła tylko sklecona naprędce zeriba.
Powrót do zagrody zaskoczył mnie pewnymi nowościami.Najmędrsza zdążyła pod moją nieobecność przyjąć cywilizowane imię-decydując się na Andromedę.Zapytana o powód tego wyboru,wyjaśniła-lekko pokraśniała,że powodowało nią zauroczenie Asterixem,którego nie jest zdolna wykreślić z pamięci. Pokiwałam głową z pełnym zrozumieniem i obiecałam,że kiedyś namaluję Andromedę i Asterixa w sposób satysfakcjonujący wszystkich.Służbowe miejsce surykatki przy komputerze zajmowała teraz Okapi i na pierwszy rzut oka było widoczne jej zaangażowanie w blogowe przepychanki.Śledziła przebieg wydarzeń z namiętnością przerastającą emocje poprzedniczki.Na parapecie monitora siedziało okrakiem foremniutkie Dziecko Indygo i komentowało bezgłośnie wydarzenia na zewnątrz.Szybko pojęłam,że moje stworzenia nie zdają sobie sprawy z jego obecności-jakże złośliwie sprawczej.Okapi rozgrzana do białości uliczną akcją ulotkową.Co za nonsens.Androme….to znaczy Najmędrsza,zakochana w ludzkim rozbitku.Śmiać się czy ratować.Indygo odbierające moje myśli spojrzało przepraszająco:
-Nuda była-westchnęło-moi się prześlizgują na drugą stronę Ziemi ale mnie to już nie bawi.
-Najbardziej lubisz oszałamiać ludzi? spytałam-i różne stworzenia słabiej wyposażone niż ty?
-Nooo…I chciałom ci zrobić zabawne niespodzianki ale chyba inaczej rozumiemy zabawę.A spójrz tam!!Sprowadziłom obiekt imieniem Asterix.Jaki śmieszny!
To nie był Asterix tylko jego druga wersja-Kefir.Zgarbiony pod drzewem przypominał szynszyla w głębokiej depresji.Zdezorientowany mamrotał coś płaczliwie a widoczne poczucie winy pozbawiło jego sylwetkę podstawowego pionu.Zerknęłam na Andromedę ale ta nie rozpoznała w sypiącej się ruinie swojego wybranka.Podeszłam do OBIEKTU na niezbędną odległość i wyjaśniłam:
-Dziecko Indygo cię tu przerzuciło ale nie zrobiłoby tego gdybyś zaprotestował.Masz tu jakąś sprawę?
Kefir oprzytomniał nieco i warknął ze wstrętem,że dobrze mnie zna z agitacji po tamtej stronie i zaraz sporządzi notatkę…żeby nie zapomnieć.I żeby uwzględnić rozmiary narzędzia kaźni,jak przyjdzie pora.Foremne Indygo zaśmiewało się do opalowych łez i wykręcało palce Kefira w sinawe elipsy.Kefir nie mógł wydobyć notesu z kieszeni koszulki więc popróbował to zrobić zębami,które rozbawione Dziecko w mig mu wydłużyło.I wtedy w świetle monitora zmaterializował się Mizialarum.
Nieźle udał brak zaskoczenia.Spojrzał z namysłem na Kefira,na mnie a potem na Indygo.
-Twój bachor?spytał leniwie-taki widać wredny,jak cała rodzinka.Oj wyłapiemy was wszystkich.
Dźwięk głosu Mizi przywiódł do wstępnej mobilizacji Kefira ale zakłocił proces jego krystalizacji osobowościowej więc OBIEKT zaczął się zmieniać.Dla Mizi nie było to powodem do larum bo znał liche podstawy konstrukcyjne swojego kumpla.Tym razem jednak nie zamierzał dawać mu taryfy ulgowej.
-No dobra-warknął-więc pod tym baobabem mamy się rozmówić?Miejsce,jak każde inne.
-Hurra!To ustawka-wydarła się znienacka Mała za moimi plecami-czytałam o tym!
-Może być ustawka-zgodził się Mizia-ale masz sekundę na wyjaśnienie,po czyjej teraz jesteś stronie.
Kefir mieniał się sam z sobą na fasony,kolory i obyczaje.Bełkotał coś o podrobionym Monitorze, przedawkowaniu pastylek,biuście Zinoczki i koronacji Mizi na króla Leara.Ostatni punkt wytrącił wreszcie Mizię z równowagi.
-Miałeś się stawić w Opolu-powiedział chłodno-ale to bez znaczenia czy dostaniesz w mordę Pod Kasztanami czy Pod Baobabem.Żałuj,że tu nie ma Jolki,która każdemu chociaż przykleja plaster…..
-Ktoś mnie wrobił-wrzasnął żałośnie Kefir-byłem lojalny wobec ciebie!
Strach i poczucie krzywdy dokonały dzieła i Kefir został wchłonięty przez swoje alter ego.Asterix rozejrzał się po sawannie z zadowoleniem i oznajmił,że miał już przyjemność tu wypoczywać.Andromeda
poderwała się z trawy w samą porę by zdążyć wylądować na głowie Mizi ruszającego do ataku.Widok był tak zabawny,że oboje z Dzieckiem Indygo zaczęliśmy się głośno śmiać.Okapi wsparła nas dźwięcznym rżeniem.Asterix zręcznie uniknął zderzenia z ciężkawym Mizią i zapytał go pogodnie o zadania na dzień następny.To był koniec „ustawki”.Kapryśne Indygo ruchem dłoni odesłało człowieka z surykatką na karku-prosto w wirtualny real.Dobiegał nas histryczny krzyk Andromedy,która rwała się do Asterixa.Nie prosiłam Indygo o litość nad biednym stworzeniem bo uznałam,że przytarcie nosa -raz na kwartał,przyda się każdemu.Okapi wsłuchiwała się intensywnie w przekleństwa po drugiej stronie monitora.Zapisała nowe dla siebie wyrazy:idiota,zbok,leming,katol.Asterix zdrzemnął się bo dopadło go zmęczenie po transformacji.Spytał sennym głosem,czy warta fatygi jest ta mała Andromeda.

* * *
Słońce nawet nie spojrzało w naszą stronę bo dumało,jak przechytrzyć-tego roku, porę deszczową.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

53 odpowiedzi na „Ustawka pod baobabem.

  1. violamalecka pisze:

    „Został wchłonięty przez swoje alter ego…”
    Niesamowite…
    Trochę mi żal surokatki, jak ona sobie poradzi w realu?
    Mam nadzieję, że tam jej nie skrzywdzą.
    Ściągnij ją na sawannę jak najszybciej.

    • Wizja pisze:

      Może Andromeda przeniesie swój afekt na Mizię i NIE OPUŚCI GO DO SAMEGO KOŃCA /jego bloga/.Surykatki są inteligentne i czułe lecz bywają nieokiełznane i nieprzewidywalne.Poczekamy.

  2. zenobiusz pisze:

    Reblogged this on Zenobiusz's Blog.

  3. pstro pisze:

    powiem Ci Wizja, że świetnie piszesz, pozAzdraszczam zawsze lekkości pióra (palców)

    • Wizja pisze:

      O tak,palce zawsze miałam „manualne” ponad przeciętną.Ale nie myśl,że KTÓŚ TO DOCENIŁ !!Znalazłaś karteczkę z pozdrowieniami?

  4. zenobiusz pisze:
  5. Mrsdalloway pisze:

    My – ludzie, w ogóle rzadko prawimy komplementa i cieszymy się z sukcesów innych. Skoro dawniej nikt Cię nie doceniał lub tylko nieliczni, to uznaj, że to z czystej zazdrości, ignorancji i nie poznania się na Twoich zdolnościach. Teraz nadchodzi lepszy czas dla Ciebie i jestem pewna, że słyszeć będziesz tylko ciepłe słowa na temat swego niezaprzeczalnego talentu. Dla wielkich, dobry czas nadchodzi nieco później:) A zatem czyń swą powinność Wizjo i pisz:)
    Wbrew pozorom należę do krytycznych osóbek.

    • Wizja pisze:

      Cudna jesteś MrsD. Ja naprawdę miałam na myśli manualną sprawność moich palców – po tym nawiasowym wtręcie Pstro. Ale dzięki za budujące słowa. Wiesz,generalnie -mając możliwość dysponowania własnym czasem,zrobiłam się kapryśna i co rusz to rzucam się w inne / kilkudniowe /pasje. Teraz szaleję w polnych ziołach -zbieram,suszę i spożywam.Ale to się wyciszy wkrótce i znów popiszę,popiszę,namaluję ,zbuduję /dobre!!/ nowy szałas.

  6. Mrsdalloway pisze:

    no widzisz, jaka ja niekumata jestem, co się ze mną dzieje? Mówią mi, że kręgosłup siadł, jakaś niedoczynność, symptomy jaskry, ale żeby gupota tez nadeszła i demencja?! Wybacz zatem wpadkę:) Zioła, mówisz, kocham je – w ogrodzie botanicznym najbardziej lubię właśnie ten „dział” – jak tam pachnie!!!

    • Wizja pisze:

      Do demencji masz lata świetlne! Przed chwilą sposobiłam do suszenia miętę-coś niesamowitego ,pachnie,jak oszalała .Zaparzyłam sobie gałązkę w kubku ,dawno nie piłam takiej polnej.No ambrozja. Nawet daruję sobie naleweczkę żeby nie zaćmić tamtego zapachu i smaku.Jak mawiają niektórzy – przyroda to się Bogu naprawdę udała.

  7. Mrsdalloway pisze:

    Wizjo, zapewniam Cię ze ząb czasu mnie nie tylko nadszarpnął, ale nawet leciutko ugryzł:) ja tylko tak doskonale wyglądam:)))

    • Wizja pisze:

      No i dobrze bo jak cię widzą …..! Mam nadzieję,że czas już ma o ten ząbek mniej ? Jakeś Mrs prze duże D.

      • Mrsdalloway pisze:

        🙂 Dziś kiedy patrzyłam na studenta, który prowadził lekcję, pozazdrościłam mu tej młodości i witalności, choć sama mam nieprzeciętne pokłady energii, a jednak to se ne wrati

      • Wizja pisze:

        Ale to On wie mniej o wszystkim bo TY JUŻ BYŁAŚ NIM a on jeszcze nie był Tobą.Nie ma czego zazdrościć. Wszystko przed nami – tu i W LEPSZYM ŚWIECIE.Ja jestem o tym przekonana.

  8. Mrsdalloway pisze:

    ja mam miętkę w dużej donicy, wypiłam pół godziny temu, marzy mi się taka mała plantacja ziółek, tymianek w potrawach- pychota.

  9. Mrsdalloway pisze:

    zabawna ta nasza rozmowa pomiędzy ziołami, dojrzałością, a filozofią życia… Co do studenta – piękna myśl Wizjo!! To co najprostsze zwykle jest najbardziej urzekające

    • Wizja pisze:

      Najpiękniejsze,że to nie goła myśl ale FAKT !!

      • MIZIAFORUM pisze:

        przekaż tam geronowi ,że CZASY RADY STARCÓW JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁY -i w zwiazku z tym niech spada

        ps. W DEKIEL MU SIĘ COŚ STAŁO -patrz jego blog – i te polucje grafomańskie 🙂

      • Wizja pisze:

        No wybacz ,ale wszystko ci się miesza.Zajrzałam – te grafomańskie po……..mysły są na twoim blogu.

  10. Mrsdalloway pisze:

    to optymistyczny, dobry FAKT – dziękuję

  11. Pingback: Zenobiusz's Blog

  12. Mrsdalloway pisze:

    O! znowu Mizia….

    • Wizja pisze:

      Dear D. Może ty pogadaj jakoś terapeutycznie z mizią bo ja się poddaję.Wstępnie mu powiedz,że OK ,że zrobimy go królem – to jego marzenie.

      • Mrsdalloway pisze:

        ale królem czego? Sawanny? 🙂

      • Wizja pisze:

        Żartujesz ? Naszej ojczyzny.Nie wiedziałaś ? Oj ,masz braki w blogowej lekturze a tam takie indywidualności wyrosły. No, MIZIA bije wszystkich na głowę ,swobodą pomawiania i zniesławiania.

  13. MIZIAFORUM pisze:

    donosze uprzejmie ze człowiek zwany zenobiuszem – oszalał 🙂

    albo o h… lub o c….. 🙂

  14. MIZIAFORUM pisze:

    😉 piotrowski 😉

  15. Mrsdalloway pisze:

    Wizja normalnie szkoda Twego bloga, włazi tu i zamieszcza te straszne okienka

  16. Mrsdalloway pisze:

    Mizia, jak Wizja będzie chciała – zapozna się, nie dręcz takiej indywidualności – a kysz – jak mówi – królowa słów- bo apage satana mi nie wypada.

    • Wizja pisze:

      MrsD – aż się boję sugerować ale jeśli masz trochę czasu to może pogadaj z nim na jego blogu .Taka pogaduszka bywała – i dla mnie kiedyś , nawet zabawna. Tylko do czasu niestety.Zajmiesz go trochę bo nic tak nie wykańcza blogowych komandorów ,jak spadek popularności.

  17. Mrsdalloway pisze:

    a chciałabyś mnie tam wysłać kochanieńka na pastwę, już mnie Katon wykończył nerwowo i ta cała elita wzajemnej adoracji

  18. Mrsdalloway pisze:

    a to mówisz, że mu popularność spada- oj, biedaczek:( widownia się znudziła czy zniesmaczyła?

  19. Mrsdalloway pisze:

    problem tylko w tym, że ciętego języka to ja nie mam, ponoć jedynie zdolności teatralne, łatwo naśladuję i tu staję się niewiarygodnym prześmiewcą hi hi

    • Wizja pisze:

      On też nie ma ciętego języka i nadrabia to właśnie wulgaryzmami i niewiarygodnymi -dla normalnych ludzi,pomówieniami .Idę poczytać jego nowy „tekst” o Zenobiuszu i słowną polkę-rokendrolkę na temat dziennikarskiej proweniencji Mizi > na blogu Zena.Widzisz,daję się wciagać w coś,od czego uciekłam.Muszę wziąć się w garść.

  20. Mrsdalloway pisze:

    Wizjo a lubisz czerwony kolor? Zapytam z innej beczki

  21. Mrsdalloway pisze:

    Byłam tam , straszny galimatias i chaos, tam się nie dba o czytelnika, już nie wiem kto do kogo, za co i o czym! Wizjo zrób tam porządek 🙂

  22. Mrsdalloway pisze:

    no to masz jak ja, to dlatego mi zabrali motywacyjny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s