Dzień,w którym skonał cedr.

Ugryzł mnie w łydkę pająk podobny do naszego krzyżaka.Nigdy nie przytrafiło mi się to w naszej dolinie,chociaż brałam takie coś pod uwagę.Dzisiejszą kąśliwość natury uznałam za drobny odwet sawanny po wycięciu przeze mnie dorodnego cedru.Zmagałam się z drzewem,jak równy z równym…tak dumnie chciałoby się powiedzieć gdyby nie świadomość faktu,że ludzkie racje są na ogół pokrętne.Więc nie będę zawile tłumaczyła okapi i całej tej bandzie-dlaczego ich cedr burzliwie poległ.Sobie samej wytłumaczę to innym razem.
Cynamonowa ranka na nodze zmusiła mnie do zwolnienia tempa.Skazana na myślenie i obserwację nieuczestniczącą przyglądam się nie-przyjaznemu zbiegowisku.Komentarza okapi nie odważę się przytoczyć.Gazelki szemrały coś o zniszczonych gniazdach pod-lotków śniadych a żyrafy kręciły mnóstwem głów,głosząc,że każda forma aktywności powinna być pierwej przemyślana.Zaraz…nie widziałam tu nigdy żadnego opalonego podlotka a żyrafę znam tylko jedną.Skąd tyle głów?Chyba mam gorączkę?Cedrowa sylfida patrzyła na mnie z wyrzutem,powołując chmurnego sylfa na świadka mojego występku.
-Tak,gorączka-szepnęła gniewnie-gorączka z zachodu,prosto z nilowego szlamu,możesz zacząć się bać.
-Nie,to pająk-odszepnęłam-nie widziałam żadnego komara,skąd tu nilowa gorączka..?
-Sylfy nie potrzebują czasu żeby się porozumieć.Podesłały z wiatrem.Nikomu nie ujdzie na sucho ścinanie cedrów.
Próbowałam przegonić sprzed oczu jakieś mgielne poczwarki czy obłoczne chimery ale czułam się,jak unieruchomiona w gęstej sieci,którą ktoś obficie zraszał gorącym sosem.Gorący sos okazał się być łzami słońca,któremu cedrowe zwłoki starczały za większość dramatów globu.Więc dokopało mi wespół i rozważało możliwość eskalacji poczynań mających moją aktualną udrękę utrwalić w przestrzeni i czasie.Kombinowało zatem,czy to dzisiaj ma wcale nie zachodzić czy ewentualnie jutro rano darować
sobie wzejście.Wobec mojego braku reakcji zagroziło ciosem dodatkowym w postaci piąchy zgredowatej komety,która od lat czai się za jego plecami i której nie ma już ochoty maskować.Słońce tak się rozemocjonowało w pogróżkach,że stworzenia porzuciły konający cedr i słuchały w zadziwieniu.
Różowate brzydactwo na niebie nawet nie zauważyło,kiedy zaszło.Krzyknęło z drugiej strony,że w takim razie nie zamierza wzejść.Poczułam się lepiej w nadchodzącym chłodzie.Cedr nic już nie czuł.
Surykatki przystąpiły do śpiewów koronnych i układały harmonijnie gałęzie drzewa.Nie pamiętały dalszych procedur bo nie było Andromedy a młode nie doświadczyły nigdy pożegnania cedru. Improwizowały piskliwie i żałośnie do czarnej nocy.Kochana Mała zaglądała do szałasu,czy ja przynajmniej żyję.No i stało się jasne,że nie przerobię cedru na nic praktycznego bo tego już na pewno nikt by mi nie wybaczył.

* * *
Słońce powiedziało wczoraj….o wiele za wiele.Na tyle dużo,że już nie będę pewna,czy zza jego pleców nie wystrzeli piącha zgredowatej komety.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

98 odpowiedzi na „Dzień,w którym skonał cedr.

  1. Mrsdalloway pisze:

    W obliczu wycinki lasów amazońskich- ZAPEWNIAM CIĘ! – Matka natura wybaczy Ci ten niecny występek 🙂

  2. Mrsdalloway pisze:

    Dobrej nocy Wizjo.

  3. elatroska pisze:

    Wizjo jak sie traci czucie to już nie jest za ciekawie!:)

    • Wizja pisze:

      Racja,Elka. Wszyscy w pewnym momencie „straciliśmy czucie” i wystarczy rozejrzeć się wokół żeby stwierdzić,że żyjemy już wśród ruin.Ciekawe,czy będzie co odbudowywać,jak odzyskamy czucie / wstrząsowo!/.Pzdr.

  4. Mrsdalloway pisze:

    Kto tu nie ma czucia? Co się dzieje, o co chodzi?:)

    • Wizja pisze:

      Chyba nikt dokładnie nie wie,o co chodzi > a już zupełnie pojęcia nie ma, jak tego uniknąć.Ależ ci wyjaśniłam inteligentnie ,ręce opadają .Fakt,że zupełnie nie czuję się na siłach tłumaczyć ,jaki to kolaps przed nami. O! mam pomysł . Poczytaj dla „równowagi” miziaforum wordpress.com i np. monitorpolski wordpress.com,ew.zenobiusz blog > po lekturze będziesz ,jak jeden polityk co to :”nie wiadomo,czy wchodzi czy schodzi /po schodach/.

      • Mrsdalloway pisze:

        a wiesz, że dziś zajrzałam , od tak, z ciekawości….zobaczyłam taki ogrom tekstu, żem się przeraziła

      • Wizja pisze:

        Przemnóż te blogi x trzy lata. Chłopaki mnożą do potęgi wszystkie draństwa tego globu-znaczy wyłapują info i dają czadu.Nie dodam już,że niestety sporo tych info to realne zagrożenia.Ale nie po to uciekłam od nich żeby na sawannie zatonąć jeszcze głębiej w beznadziei.

  5. Mrsdalloway pisze:

    ja widzę, że mizia lubi Ci coś podrzucić:)

    • miziaforum pisze:

      🙂 – bo ona skrycie lubi takich drani jak ja 😉

      • Rosa pisze:

        I tak sobie powtarzaj hihi, ścięłaby Cię jednym ciosem maczety, gdybyś znalazł się w zasięgu 🙂

      • miziaforum pisze:

        @ ROSSA -no niczego innego się nie spodziewam po ortodoksyjnych katolach

        no jak bym był ministrantem z epizodem homoseksualnym nadal gorliwym w modłach i posługach w obec proboszcza

        zapewne witała by mnie innaczej

        A TAK MACZETA – TALIBOWIE NA BÓG MIŁY TALIBOWIE KRK

      • Rosa pisze:

        mizia przecież Ty byłeś ministrantem… jak powszechnie wiadomo

      • Wizja pisze:

        Bezapelacyjnie lubię zawsze coś skrywać. Co i raz wyjmuję zza szafy pudełko z mizią a on piszczy przymilnie: TO JA,TWÓJ ULUBIONY PAPROCH !I jak tu się nie roześmiać.

  6. Mrsdalloway pisze:

    tą piłą Boscha:)

  7. Mrsdalloway pisze:

    Wizja ma dużo serca, oszczędzi. Ale ja to bym ścięła, jakiem ateistka. 🙂

  8. Angie pisze:

    Wizjo, dobre, ale musiałabym połazić chyba od początku po Twym blogu, by wyraźnie dostrzec tu, pewnie oczywiste aluzje 😉
    🙂

    • Wizja pisze:

      Cześć Angie.Uciekłam na sawannę przed „zaangażowanymi” blogami pełnymi przywódczych komandorów.Bywają aluzje neutralne ale też trochę zaadresowanych konkretnie. Nie warto zagłębiać się we wszystkie moje teksty bo część z nich może zwyczajnie zmęczyć. Co nastrój to insza metaforyczność – sama wiesz.

      • Angie pisze:

        Sam pomysł ” sawanny” jest już dobry, tak myślę.
        Nie cierpię blogów zaangażowanych. Nie znoszę sieciowych wojen i wojenek. Nienawidzę nietolerancji.
        Kocham… słoneczniki. 😉
        I dlatego-jest , jak jest.

      • Wizja pisze:

        Wiesz Angie , sawanna nie jest tylko fikcją literacką.W moim realu i „realu wirtualnym”jest zdecydowanie więcej podobieństwa / do sawanny/ niż różnic. Włącznie z niedoborem ludzi , szaleństwami przyrody i moim dość ascetycznym trybem życia.No , a różne wizje…..gdzie ich nie ma .

  9. Mrsdalloway pisze:

    Ja jestem ciągle pod wrażeniem tego o obrazie, mam go ciągle w głowie…

  10. Mrsdalloway pisze:

    ładnie, że tak ascetycznie; Wizjo, nie się już chyba nie chce pracować, może jest jakieś wyjście? Chcę doznawać, patrzeć, kosić, sadzić…

  11. Mrsdalloway pisze:

    miało być mnie – zamiast nie, nie znoszę tych literówek itp. to z pośpiechu.

    • Wizja pisze:

      W sensie ,że „spieszę wpisać komentarz” na blogu X-sa, Alfy,Omegi, Chorpyny,Rosoła i Anny Marii . Trochę chyba ta ilość nie idzie nam w boczki /czyli jakość/.Ja ostatnio w ogóle skaczę chaotycznie ,po łebkach i naokrągło. Literówki to nasza najmniejsza strata.

  12. Mrsdalloway pisze:

    Mówisz, że mi się jakość pogorszyła:( no możliwe, ale staram się , staram:)) – naprawdę!
    Serdeczności Wizjo.

  13. Mrsdalloway pisze:

    Czytam Cię Wizji od początku, tak sobie postanowiłam.

  14. Mrsdalloway pisze:

    miało być Wizjo, kiedyś mnie trafi z racji tych literówek, które poczyniam

    • Wizja pisze:

      My dear D. – jakość ci się w żadnym razie nie pogorszyła ,a już najmniej na twoim blogu > a tylko za niego możesz czuć sie odpowiedzialna. Miło,że zadajesz sobie trud czytania „mnie” od początku ,pewnie się rychło zmęczysz.

  15. Mrsdalloway pisze:

    jestem na „Syndrom łagodności poszczepiennej” . Wizjo, słowa Cię kochają.Są tacy co muszą je oswajać, namawiać, by nazywały zgodnie z życzeniem, Ty nie musisz tego robić, dlatego czerpię z tej lektury przyjemność. [ no i żeby było jasne, wcale się nie podlizuję:), no, może troszeczku] Viola namawiała,żebym Cię znalazła przez GPS w kwestii tej eustomy:)

    • Wizja pisze:

      GPS ? Masz mój adres mailowy ,to wystarczy dżipiesowi ? Eustoma podobno piękna/nie sprawdzę,jak rzekłam / ale imię ma takie suche, mało pieściwe,jak dla kwiatu.Acha-kobieta skromnie roz- ubrana pod drzewem w tekście „Syndrom…:to jeden z moich wczesnych obrazków.No chwalę się ale Viola co rusz pokazuje swoje znakomite rysunki to też jej zazdroszczę ,jak tych dywanów kwiatowych.

      • violamalecka pisze:

        A ja ci zazdraszczam lekkości pióra
        i spojrzenia na świat spod przymrużonych powiek.

      • Wizja pisze:

        Spod przymrużonych powiek to prawda….oswajam w ten sposób” bodźce”. Z lekkością pióra bywa różnie .Twoje natomiast rysunki są ZAWSZE świetne.

  16. Mrsdalloway pisze:

    Nie lękaj się Wizjo, nieproszona nie przekraczam progu, szanuję Twoją Sawannę. Ale kwiaty dawać lubię, co do nazwy, masz rację, zapewniam Cię, że łączy w sobie naturalność, wiotkość i subtelność, ale jest silny, długo potrafi ścięty stać w wazonie.
    Wolałabym patrzeć na nie w naturze, może uda mi się je wyhodować.

  17. Mrsdalloway pisze:

    taki ascetyzm wyczuwam w Tobie

  18. Mrsdalloway pisze:

    Może, może. Czytam i nie mogę się zebrać do snu. „Pijaczyna z błyskiem w oku”- uff …czasami ładne słowa muszą nazywać złe rzeczy

  19. Mrsdalloway pisze:

    łagodnych snów, jutro czytam dalej, nie wiem czemu nie zrobiłam tego wcześniej, widać tak miało być.

  20. Mrsdalloway pisze:

    8.28, a ja sobie tutaj czytam, nie będę pracować , zbuntuję się ( hi , hi)

  21. Mrsdalloway pisze:

    21:57 a ja sobie znowu Cię czytam:) jestem na:”Sawanna po 23-ciej”

  22. MIZIAFORUM pisze:

    czy kosciuł katolicki w Polsce jest zainteresowany konfliktem Z POLSKIMI MUZUŁMANAMI ???

    http://miziaforum.wordpress.com/2012/09/20/polscy-muzulmanie-tatarzy-prowokowanie-do-agresji-przeciw-k-r-k/

    SRAWA JEST ŚMIERTELNIE POWAŻNA

    • Wizja pisze:

      Mizia, moja wyrozumiałość dla twojej „wyjątkowości” – naprawdę się wyczerpała. Zagadnienie,które postawiłeś w komentarzu zbadaj samodzielnie. Trudno mi brać udział w roztrząsaniu bzdur. I jeszcze- czy zdajesz sobie sprawę ,że upowszechniasz nasz BYŁY,a nie aktualny adres ?W sytuacji,kiedy sporo psychopatów grasuje po internecie – narażasz być może na niebezpieczeństwo osoby,które teraz tam mieszkają .Jesteś tchórzem ,w moich ustach to obelga.Proszę mnie więcej nie odwiedzać.

  23. MIZIAFORUM pisze:

    I TAK CIEBIE AKURAT LUBIE

    Jestem…
    Stepem w słońcu spalonym
    Złocistym piaskiem na plażach świata
    Jestem…
    Krwi kroplą w żyłach narodów
    Duszą bez kajdan pośród niewolników
    Jestem…
    Srebrnego księżyca dzieckiem
    Gwiazdy promieniem zesłanym na ziemię
    Jestem…
    Wspomnieniem dumy i chwały
    Snem i marzeniem rycerzy bez zbroi
    Jestem…
    …i zawsze już będę
    Na życia scenie śpiewał serca hymn
    Jestem..
    …Tatarem
    oto ja spadek i majątek przeszłości
    we mnie szatan pędzi konie
    anioł skrzydłem noc rozprasza
    oto ja dziś już bez skórzanej czapki
    bez ogniska dymu między powiekami
    i choć obcy język w pamiętniku dziadka
    nie zapominam…
    oto ja oto moje dziedzictwo

  24. Mrsdalloway pisze:

    Mizia robi błędy ortograficzne:) i Cię jednak dręczy, nieładnie. Zaczynam mnie to nawet złościć.

  25. Mrsdalloway pisze:

    Ale ja sobie myślę, że masz Ty sobie z nim poradzisz, a nawet jestem pewna. Tak szybko karku nie zegniesz Wizjo:)

  26. Mrsdalloway pisze:

    I ktoś tu sobie nawet uzurpuje prawo, no no …się narobiło

  27. Mrsdalloway pisze:

    Nie nie, Mizia się panoszy i przegania u Ciebie, ja to się tam niczego nie boję, nie mam piły Boscha, ale psa Demona:)

    • Wizja pisze:

      Mizia ? Nie znam. Kiedyś w wolnej chwili przybliżysz mi ,o kogo chodzi? Cudny wieczór dziś nad podziw.Wielki Wóz ustawił się na niebie w pozycji,którą mam najbardziej utrwaloną.Jest zimno,jest super, nasza naleweczka ??!

  28. Mrsdalloway pisze:

    Wizjo , bardzo mi się podobają obrazy tego pana, Stephen Pentak, jestem ciekawa co o nich myślisz.

    • Wizja pisze:

      To nazwisko upoważnia go do określonego stylu.Niejako do pentania się po stylach.Obejrzę w nadziei ,że moja wyprzedzająca opinia się nie potwierdzi.

      • Mrsdalloway pisze:

        Ech Wizjo Ty niesamowita:) bawisz mnie, i łapię tutaj trzeci oddech

      • Wizja pisze:

        DearD,wybacz moje luki w wykształceniu.Myślałam,że grypsujesz a Ty mówiłaś o prawdziwym twórcy. A ja bluffffowałam/hi,hi/Ale popatrzę,popatrzę tylko nie teraz.

  29. Mrsdalloway pisze:

    Tak właśnie otworzyłam czerwony napój, ale wyczułaś:)

  30. Mrsdalloway pisze:

    Tak, na tych fotkach – ta mała – to ja:)

  31. Mrsdalloway pisze:

    Oczywiście, ja jestem za cienka na aluzje, nici z grypsowania:) Popatrz kiedy tylko możesz, nie chcę Cie niczym absorbować.

    • Wizja pisze:

      Czerwone wino w ustach…do przyjęcia, podobnie, jak krew czy kwiat. Ale za nic w sukience czy pantoflach.Suknia w kolorze zieleni wieczornoleśnej z prześwitami księżyca.A kwiat paproci we włosach.Sama widzisz,że to lepsze niż taka czerwień bez niedomówień.

      • Mrsdalloway pisze:

        Tak, Tak, Tak, wiedziałam , ale jakby troszkę na przekór zapytałam o tę czerwień, bo czułam, co odpowiesz. Jesteś w tym realnym świecie, dla mnie, jak Virginia Wilczyca

      • Wizja pisze:

        zabawne,miałam kiedyś ksywkę internetową związaną z wilczycą -ale to nie na blogach

  32. Mrsdalloway pisze:

    smak tego czerwonego napoju w ustach…nieocenione doświadczenie

  33. Mrsdalloway pisze:

    zobaczyłam dziś obraz , jak na ironię powlekany delikatną kolorystyką i znaczeniem i pomyślałam :” Wizji pewnie by się podobał” a potem znalazłam tego Pentaka i znowu na przekór zapytałam o niego 🙂

  34. MIZIAFORUM pisze:

    polecam – KTO SIEJE DZIŚ NIENAWIŚĆ DO MNIEJSZOŚCI WYZNANIOWEJ W POLSCE

    CZYM TO GROZI – ??? SPRAWA JEST ŚMIERTELNIE POWAŻNA

    BIORĄC POD UWAGĘ SZEROKI ODDŻWIĘK W ŚRODOWISKACH POLSKICH TATARÓW

    „CZY TATARZY ZAMORDOWALI K.S POPIEUSZKĘ ” – WSTYD I CHAŃBA !!!

    O CAŁEJ SPRAWIE JUŻ WIEDZĄ

    http://www.planetaislam.com/

    http://miziaforum.wordpress.com/2012/09/20/polscy-muzulmanie-tatarzy-prowokowanie-do-agresji-przeciw-k-r-k/

  35. Mrsdalloway pisze:

    Oczywiście miałam na myśli artystę -Stephen Pentak’a a nie jakąś Mizie

  36. MIZIAFORUM pisze:

    A TO POKŁOSIE GRAFOMANII I POMÓWIEŃ TWOJEGO GŁĄBA

    na szczenście jego dane są znane – i w końcu beknie za całokształt

    http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Islamscy-hakerzy-zaatakowali-religijna-witryne-internetowa-w-Polsce,wid,14946823,wiadomosc.html

  37. Mrsdalloway pisze:

    Tak mocno skojarzyłam i pomyślałam, że może i Tobie do gustu przypadnie, wybacz przydługi cytat:
    „Andrzej Bursa „Ogród Luizy”

    W czerwcu najpiękniej ogród zakwita Luizy
    Którego nieistnienie zabija jak topór
    Zawieszony na tęczy pod gwarancją wizji
    Rozżarza się w olśnienie purpurowych kopuł
    W czerwcu najpiękniej ogród zakwita Luizy

    Luiza której lekkość gracja i swoboda
    Metal z różą a krzemień z obłokiem kojarzy
    Biega bezbronna w ciemnych lewadach ogrodu
    Serca wyryte w korze mając na swej straży
    Luiza której lekkość gracja i swoboda

    Kawalkada dąbrowy czujność sarnich blasków
    Gamę śmiechu Luizy powtarza gdy ona
    Rozrzucająca włosów rozgwiazdę na piasku
    Poddaje nagie gardło śmiechem zwyciężona
    Kawalkada dąbrowy czujność sarnich blasków

    Łaskę Luizy może zdobyć tylko męstwo
    Pewność rzutu i nerwów szaleńcze napięcie
    Zwycięzco umazany gęstą krwią zwierzęcą
    Przynieś jej lwią paszczękę i serce łabędzie
    Łaskę Luizy może zdobyć tylko męstwo

    Prostotę tajemnicy ogrodu Luizy
    Labiryntów i altan puszcz i klombów kwietnych
    Ptaszarni i rykowisk gonów gazel chyżych
    Pojąć potrafi tylko prawy i szlachetny
    Prostotę tajemnicy ogrodu Luizy

    Którego nieistnienie zabija jak topór
    Realnością śmiertelnych poczekalni ziemi
    Przeklęty rojeniami dzieci i idiotów
    Wydrwiony mgieł nonsensem ginie w neurastenii
    Którego nieistnienie zabija jak topór

    • Wizja pisze:

      „Łaskę Luizy może zdobyć tylko męstwo…” Coś w tym jest. A co może zdobyć miłość Luizy? DD.- nie wiem,co to są „lewady ogrodu”.Bursa szukał tego : Ja żdu tawo,cziewo niet na swietie , cziemu nie bywat na swietie.Nie pamiętam autora ale szczególnie ta część po przecinku jest odlotowa i w zasadzie nieprzetłumaczalna na nasze.

      • Mrsdalloway pisze:

        Dobry wieczór Wizjo:) Wilczyco:) jest w tym tekście jakaś drapieżność, ale i łagodności zdeczko

      • Mrsdalloway pisze:

        a te lewady, to takie koryta odprowadzające wodę w można tuz obok nich spacerować, a gdyby były puste to nawet w ich wnętrzu

  38. Mrsdalloway pisze:

    Widzę, że i Ty przeganiasz:)

  39. Mrsdalloway pisze:

    A co być powiedziałam Wizjo na sukienkę z plastrów jabłek…widziałam, piękna

  40. Adam pisze:

    Po przeczytaniu, gruntownej analizie i bez doszukiwania się drugiego dna stwierdzam co następuje:
    Najbardziej żywe jest to, co z pozoru można by uznać za martwe.

    • Wizja pisze:

      Cześć Adam. Czy nawiązujesz do martwych/ tylko pozornie/ wisiorków ? Jeżeli nie to twój komentarz jest dla mnie za trudny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s