Meandry przyjaźni.

Dałam mu na imię Wojłoczek bo sierść na jego odwłoku przypominała filc marnej jakości.Nie był większy od myszy czyli wielokrotnie przekraczał dopuszczalne rozmiary pająka.Na kursie survivalu uczyli nas przezwyciężania arachnofobii ale tamtejsze pajaki mieściły się w rozsądnych parametrach.Wojłoczek nie mieścił się nawet w swoich pajęczynach.Kiedy szedł po lepkiej nici-ta zwisała w dół,wyodrębniając się/i pająka/z harmonijnej sieci.
Opanowałam niechęć i próbowałam pokojowo współistnieć ale Wojłoczek uznał,że to zaproszenie do przyjaźni i omotał pajęczyną komin mojego szałasu.Szanuj każde stworzenie-mamrotałam do siebie, wzdragając się na widok przyrostu lśniącej sieci wokół mojej siedziby.
-Lubię patrzeć,jak pracujesz-zagadywał Wojłoczek zwieszając się ciężko tuż przed moją twarzą.
-Ja też-wstrzymywałam oddech wobec takiej bliskości-ale nie wiem,czy można ci zaufać.Wycofywałam się ostrożnie w dziwnej obawie,że zaraz skoczy mi na twarz.Nasze pogawędki nabierały rumieńców a równolegle nabierała tempa praca Wojłoczka nad wyplataniem pajęczyny.Któregoś ranka stwierdziłam, że szałas-niemal cały,znajduje się wewnątrz lepkiego,połyskującego balonu.Wybiegłam na zewnątrz przez
wolne jeszcze drzwi i…..nie zdecydowałam się huknąć groźnie na pająka,który z przemiłym grymasem pajęczych ustek – tkał niepokojący całun wokół ostatniego narożnika domu.
-Chyba nie masz nic przeciwko temu? spytał rozsądnym głosem,nie przerywając pracy-będzie nam cieplej.
-Nam?co za pomysł-fuknęłam,strofując się w duchu za nieuleczalną nieufność wobec istot żywych.
-Będzie nam też ładniej-zanucił Wojłoczek i skierował odwłok z zapasami włóczki w stronę okienka.
Zauważyłam,że nieźle podrósł od czasu,kiedy zawarliśmy znajomość.Nie dziwiło mnie,że surykatki a nawet wielkie zebry,obchodziły nasz pajęczy teren-dużym kołem.Atawizmy-przekonywałam siebie-to tylko duży pająk.Nie jest w stanie zaszkodzić mnie ani stworzeniom.Okapi zbliżyła się kiedyś na tyle,żeby odradzić mi tę „konfidencję z podstępnym robakiem”.Zignorowałam,będąc pewną swoich nabytych sił przystosowawczych.Wojłoczek nacierał intelektualnie nie przestając budować swojej zasadzki.Wreszcie zrozumiałam,że zastawia na mnie sidła a właściwie plecie kokon,w którym może będę dojrzewała do swojej ostatniej roli.Broniłam się przed takim rozumieniem ale kiedy szczebiotnął niewinnie:
– Pozwól mi dokończyć bo będziesz miała wyrzuty sumienia,kiedy zima nas zaskoczy a ja zostanę na mrozie-pozbyłam się w sekundzie całego zapasu przychylności,empatii i reszty niepraktycznych uczuć.
-Rano będzie gotowe-zmrużył rozkosznie oczy Wojłoczek-kiedy się obudzisz,efekt pozbawi cię tchu.
Jego pewność siebie była zdumiewająca.Uznał,że jakiś niepojęty dla niego mechanizm-pozbawił mnie instynktu samozachowawczego i zdolności trafnej oceny zagrożenia.Zaufawszy całkowicie swojej pajęczej diagnozie-utracił część sprytu i przezorności.No i nie zauważył,że mój szałas i całe wyposażenie było dziełem mistrzostwa tkackiego,chociaż roślinne sploty były rodem z krainy gigantów.Były po prostu zbyt duże,żeby pająk mógł je zidentyfikować jako cokolwiek sensownego.Przed wieczorem wycofałam się poza obręb zerriby i pozbierałam z akacji iglastych-pojemniki z żywicą mgai.Istota moich rozmiarów,w odległości kilkunastu metrów-dla Wojłoczka nie była żadnym bytem realnym.Wyplatał ostatnie kęsy sieci, sądząc,że zamknie mnie wewnątrz.Wyciskał ostatnią pieczęć na swoim pajęczym podstępie-mozoląc się i biedząc wobec ostatków włóczki.
Wyplatałam szczelny płot,nieprzenikliwy,ogromny kokon z nitek żywicy mgai.Byłam starsza,byłam szybsza,widziałam dalej i to dawało cień szansy,że wiem więcej.Przed nocą słońce pożyczyło mi latarkę.Bez żalu zamknęłam etap Pierwszego Szałasu.Miałam jeszcze zapasy folii od nieudanego lotnika a materiały budowlane były wszędzie.
O świcie Wojłoczek drapnął przyjaźnie w akacjowe drzwi szałasu-pytając,jak mi się spało w pajęczej otulinie.Nic nie wskazywało na to,że szybko rozwikła zagadkę ciszy „dobiegającej” z wnętrza kokonu.
Nieprędko też zorientuje się,że sam tkwi wewnątrz kokonu-tyle,że przerastającego jego wszelkie wyobrażenia.Kiedyś dojrzy albo poczuje.To będzie samotność.Samotność i niepewność jutra…..

* * *
-Aleś ty ! wstrząsnęło słońce czupryną -nie mogłaś po prostu odejść? Teraz co,będziesz z bezpiecznego miejsca podglądała samotność?
-Pewnie-obruszyłam się-najlepiej dać się pożreć a w ostatnim tchnieniu wybaczyć.Chyba tak nie chcę.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

106 odpowiedzi na „Meandry przyjaźni.

  1. violamalecka pisze:

    Ale historia…
    i to z niezłym dreszczykiem emocji.
    Nawet ciarka przeszła mi po plecach.
    Uff… dobrze, że nie dałaś się omotać.

    Tak, zbytnia pewność siebie może
    być zgubna, stracił czujność robaczek.

    • Wizja pisze:

      Dokładnie tak,Violijko . On mnie chciał opleść w mikroskali a ja go oplotłam w makro…
      Tego się niektórzy długo i boleśnie muszą uczyć . A najlepiej gdyby podstęp nigdy nie był się narodził i nikt nie musiałby tkać pajęczyn – czy to emocjonalnych czy innych.

  2. Adamaszek pisze:

    Robaczki nie są po prostu aż takie mądre, jak mogłoby się wydawać. Najważniejsze, że Ci się udało:)

  3. Angie pisze:

    Thriller! Jak to powiedziała Viola:
    „historia…
    i to z niezłym dreszczykiem emocji.
    Nawet ciarka przeszła mi po plecach”
    Dobre! 🙂

    • Wizja pisze:

      No ,a wy tylko czytałyście relację. A coby było gdyby ….na żywo ?! Nawet ze zwykłym pająkiem epizod > to już trauma a co dopiero z Wojłoczkiem.

  4. MrsDalloway pisze:

    Dobry wieczór Wizjo. Nagrałam kiedyś pajączka co się wił pomiędzy ramą okienną a piłką do kosza. Od samego początku obdarzyłam go sympatią, bo wiotki był i maluśki, a wiatr targał nim na boki.
    Ale przez własną gupotę , bo nie zauważyłam wcześniej zabrałam piłkę i zburzyłam mu domek … Chwilę trwał skonsternowany, ale już za moment zabrał się do roboty. I tak to udzielił mi lekcji cierpliwości. Skłonna jestem uczyć się nieustannie od natury.
    Co zaś się tyczy oplątywania i zawijania w sieć- o co to, to nie! Żadnych takich! Boję się jak diabli.
    Uściski Wizjo, Ty twórcza istoto.

    • Wizja pisze:

      Witaj MrsdD. Obserwujesz więc zauważyłaś,że internet roi się od „twórczych” istot.Gdyby nie ten wynalazek to może nie zdawalibyśmy sobie sprawy,jakie tłumy ludzi DOPRACOWUJĄ SIEBIE dzięki wirtualnej rzeczywistości. To dobre i niedobre bo wielu usatysfakcjonuje się tym bytem pozornym , inni traktują to ,jak drinka,jeszcze inni ,jak drobne rekwizyty do oficjalnej /życiowej/kreacji.
      Wszyscy jesteśmy bardziej kreatywni niż nam się na to pozwala. Pozdrawiam.

      • MrsDalloway pisze:

        To prawda – ta radosna twórczość przybiera bardzo różne formy i kierunki, nie zawsze napawa mnie optymizmem, ale w wielu przypadkach zdumiewa mnie ludzka dążność do piękna, głębi i czynienia dobra. Lubię też, gdy spotyka mnie w tej rzeczywistości wirtualnej coś wesołego, w dobrym guście. Tak. Zdecydowanie jest nas tutaj trochę -tych „fajnych” .
        A tak poza poruszanym tematem to okrutnie podoba mi się nazwa „Wojłoczek” 🙂 – naprawdę. Jest w niej coś miękkiego, przyjaznego.

      • Adamaszek pisze:

        MrsDalloway, co do trafności nazwy „Wojłoczek”, zgadzam się całkowicie. Bardzo słuszna obserwacja :))

      • Wizja pisze:

        Prawda ,Missy. Cieszę sie,że jest was trochę tych „fajnych” na blogach i nie tylko. Żałuję,że częściej czytam niż się wpisuję ALE TEN CZAS ,czas! U ciebie wczoraj próbowałam ale fiasko,jak na ogół.
        Wojłoczka nazwałam tak wbrew swoim odczuciom / wzdryg!/ bo zwalczałam „niechęć” do przedstawiciela tej grupy owodów czy inszych robali > a wdzianko na jego grzbieciku przypominało po prostu wojłok.

  5. MrsDalloway pisze:

    To ten gość od miał całkiem niezłe ubranko, zimowe:) Nie wiem czy obdarzyłabym go sympatią:))
    A co do wizyt u mnie,to nie ukrywam, że Twój głos uważam zawsze za wielce cenny, zatem mogę tylko ubolewać. Może spróbujmy jak kiedyś poprzez link: do ostatniego wpisu, bo ominęło Cię już sporo – hi hi -http://affectueuses.wordpress.com/2012/11/24/antyjezyk-antyporozumienie-lack-of-agreement-understanding/ Pozdrawiam serdecznie

  6. MrsDalloway pisze:

    Adamaszku cieszę się ze zgodności zdań:)

  7. elatroska1 pisze:

    Cześc i czołem.No przyszłam sobie tu trochę odpoczac i zarazem pozdrowić towarzystwo:)

    • Wizja pisze:

      Elunia ? Tak skromnie przycupnęłaś ze swoim westchnieniem,że nie usłyszałam Cię w „ferworze dyskusji”. Witaj kochana, podejrzewam ,że wpadłaś tu oderwać się od rzeczywistych interesów. Jak to mówią : na etacie to 8 godzin i fajrant a na swoim całej doby mało.

  8. Rosa pisze:

    Witam.
    Wizjo jestem pod wrażeniem twgo tekstu, nie pomyśl tylko, że próbuję Cię omotać, ale Twoja proza jest coraz wyższej próby.
    Mam tylko jedną drobną uwagę techniczną: w pierwszym wersie może warto by zmienić „Dałam mu na imię Wojłoczek bo sierść na jego odwłoku przypominała filc marnej jakości” – na ‚marnej jakości filc” – chyba się lepiej będzie czytało. Naturalniej. Ale to moim skromnym zdaniem. Pozdrawiam

    Ps. Już wkrótce u mnie na blogu pojawi się co nieco o kobiecie, która wykorzystała wirtualny świat, żeby zrealizować swoje jak najbardziej realne plany napisania powieści i udało jej się. To tak w nawiązaniu do tematu prozy bardzo dobrej jakości. To może być dziś lub jutro, także zapraszam do zapozniania się 🙂

    • Wizja pisze:

      Ty-Rosiczka > serrrdecznie dziękuję za uwagi ALE JAK JA ZACZNĘ CI ZMIENIAĆ szyk wyrazów wewersach to cię … .No dobra, takie są koszty bycia jawnym .Miło,że tu wpadłaś a nawet broniłaś mojego honoru przed nachodźcą formalistą. W przyszłym tygodniu zaleję naczynia włosowate baobabu i się napijemy > jak to MY FAJNI Z BLOGÓW / powiada MrsD/.

  9. Masz przebłyski talentu, Wizja. Zauważyłem to już kiedyś. Z formalnego zaś punktu widzenia – proponuję, żebyś popracowała nad znakami przestankowymi, używała spacji i edytora: prawy margines powinien jednak być wyrównany. A poza tym… masz dobry atrament.
    Pozdrawiam, Kacio

    • Rosa pisze:

      Katon przebłyski talentu to masz Ty. Wizja ma talent. A od interpunkcji są redaktorzy i edytory tekstu 🙂
      Pozdrawiam
      Rosomack

    • Wizja pisze:

      Witaj Katonie. Więc to byłeś ty,wtedy. Dziękuję za uwagi do mojego dziennika. Znaki przestankowe ,powiadasz ? Wiem,wiem > od dziecka czułam POTRZEBĘ stawiać częściej przecinki niż jest to we zwyczaju.Myślniki ? Różnie z tym bywa.
      Rację masz w kwestii „prawego marginesu wyrównanego” bo – o ile, domagam się prawa do manipulowania znakami przestankowymi ,o tyle margines szanuję /też od dzieciaka/.Ale nie wychodzi! Teraz mi powiesz,że zdania nie zaczyna się od „ale” lub „a” i tak dalej. Wszelkie uwagi przyjmuję ze spokojem i pewną ciekawością. Miło,że wpadasz.Pozdrawiam.

  10. MrsDalloway pisze:

    Ha ha. Już widzę jak Wizja biegnie do kompa, że wyrównać margines z prawej. Ale się ubawiłam! A co kurcze, to już nie można pisać dla zwykłej frajdy, od razu trzeba predestynować do nagrody literackiej?!

    • Wizja pisze:

      MrsD.,czy wiesz ,dlaczego nie pobiegnę do kompa i.t.d ? BO NIE POTRAFIĘ TAK PISAĆ ŻEBY te marginesu były ok. Mam się nauczyć bo to proste ? Wiem, olaboga,wiem ale cosik mi się nie kce przyłożyć do tego.Może Najmędrsza kiedyś mnie nakłoni .

      • MrsDalloway pisze:

        a to mnie zaskoczyłaś. Myślę, że jak przenosisz się do kolejnego wersu, to spróbuj to robić przy pomocy naciśnięcia jednocześnie (shift + enter) a resztę przy pomocy wyjustowania tekstu, to samo ustawia margines. Nie chciałam Cie broń…urazić, po prostu wydawało mi się to tak mało istotne.

      • Wizja pisze:

        Ok,Missy. Kiedyś poprosiłam koleżankę żeby mi włożyła spinacze do stosownego urządzenia. Zareagowała śmiertelnym zdziwieniem bo byłam w jej oczach mądralą.Miałaś prawo być zaskoczona. Nie masz pojęcia,jak odwracam się na pięcie od wielu drobnych spraw, mówiąc ,że : „ja się zajmuję mnóstwem innych spraw więc tamto możesz zakonotować sobie ty..! Tak już mam. Ale,jak mi inteligentnie nadepnąć na ambicję to „opanuję” czynność. Dzięki za wskazówkę. POJUTRZE O TYM POMYŚLĘ.

  11. MrsDalloway pisze:

    My to lubimy człowieka sprowadzać na ziemię, zamiast dać mu trochę swobody.
    Wizjo, udzieliłaś mi kiedyś dobrej lekcji (pamiętasz moją początkującą pisarkę?), a ja się szybko uczę.

    • Rosa pisze:

      Własnej swobody nie można czerpać ze zniewolenia innych 😉
      Ps To ku przemyśleniu dla Katona:)))

      Niech małostkowość umrze śmiercią gwałtowną i nigdy już nie stanowi problemu w uczciwej komunikacji 🙂

      • Wizja pisze:

        Dobra,Rosa. Odpuszczam ci ten wtręt merytoryczny z przestawianiem mi gratów w pokoju. Za tę waleczną obronę -równie merytoryczną. Jak mówiłam: baobabka za tydzień.

  12. Wizja, sądzę, że jesteś mądrą i roztropną kobietą; nie słuchaj zatem schlebiania, ale wsłuchaj się w głos sprzyjającego Ci krytyka, który docenia Twoje zdolności.

    • Rosa pisze:

      Katon ale skąd Ty się urwałeś z tą nadętą gadką? Dlaczego zakładasz z góry jakieś schlebianie? No masz coś więcej do dodania, czy same frazesy?

      Ale to już było, i nie wróci więcej …
      Lol 🙂

  13. MrsDalloway pisze:

    A tymczasem Wojłoczek podwinął swój kubraczek i wziął nogi za pas…

    • Wizja pisze:

      WOW ! Co tu się wyprawia ?? Człowiek na chwilę wyjdzie poprawić rzeźbę…..No miło,że tu byliście .Zawsze proszę czuć się swobodnie ,co do barku….ostatnio trochę nie nadążam ze świeżą akacjówką. Mimo to > człekokształtni wpadacze są akceptowani.

      • MrsDalloway pisze:

        Ale tak sobie myślę Wizjo, czy to był wtedy jakiś inny Katon…hmm?

      • Wizja pisze:

        Przyszło mi do głowy DearD,że on może na wejściu – jak prawie wszyscy , dorwał się do bao-babki. Po tej nalewce czasem szwankuje słownik czynny.Wtedy napędziłam świeżej,ależ po niej dymiło.

  14. Dziękuję Wizjo za miłe słowa i przyjęcie, chociaż muszę Ci wyznać szczerze, że Twoje koleżanki były jakieś zgryźliwe, jakby miały okres dostać.. ale to drobnostka, cieszę się, że Cię widzę.

    • Rosa pisze:

      No tak, nie ma jak zawijać wszystko w papierek stereotypu, kiedy się przyszło zganić brak przecinków i odgrywać wielkiego krytyka, a tu panny nie pieją z zachwytu 🙂

    • Wizja pisze:

      Katonie- uprzedzam,że nie znajduję upodobania w rozmowach o procesach, hm….fizjologicznych ? No chyba ,że nie da się tego uniknąć. Ale sądzę,że da się.Zresztą widzę,że rozmowa z moimi koleżankami zupełnie cię nie męczy.
      Acha, czytam również twoje /i cytowane/ teksty , komentuję rzadko bo wejścia sprawiają taki sam problem ,jak u MrsD.

  15. MrsDalloway pisze:

    Oj, tam od razu zgryźliwe. Onegdaj nam się brzydko dostało, to ognik sympatii się wypalił.

  16. Wizjo, czemu one takie nachalne i naskakują? Przecież ja Ciebie nawiedzam, a nie jakieś pociotki z prowincji.

      • Wizja pisze:

        Roso, Katon nieźle pisze i niegłupio myśli / mniemam,że szczerze / ale ma pewne cechy znanego ci arbitra elegantiarum > Petroniusza. Można go kochać , podziwiać , naśladować,krytykować ale można też wykluczyć z towarzystwa za swobodę ,z jaką posługuje się np.okrucieństwem .Według netowego uznania.

      • Rosa pisze:

        To skąd u niego te kompleksy?

      • Wizja pisze:

        Rosa, to nie muszą być kompleksy .Raczej od dawna czuje się „dominantem” i tyle.

      • Rosa pisze:

        Dominować trzeba w sposób mądry, a nie słomiany 🙂

    • Wizja pisze:

      I nie trawię słów : nawiedzam i ubogacać. Wiem,że znajdują zastosowanie ale nie znoszę tych form.

  17. MrsDalloway pisze:

    Wizjo, przyznaję, że mam dosyć dużą dozę tolerancji dla poglądów innych niż moje. Złości mnie jednak czyjaś przymilność pomieszana z wulgaryzmami. (Ale to Twój domek). Żeby tak przychodzić do kogoś i od razu wylewać na innych pomyje. No nie lubię tego i już, choćby nie wiem jak kto mądrze pisał. Nie przepadam za blogowymi trollami. Ale już się nie wdam w tego typu rozmowę, bo mi bliżej do Twojego pisania niż do rozważań o kiepskich dialogach.

    • Wizja pisze:

      Missy, zwrócę więc uwagę Tobie i Rosie,że Katon to jednak mężczyzna. Czy macie po piętnaście lat ,żeby wam tłumaczyć, jakie są konsekwencje takiej przynależności ??

  18. MrsDalloway pisze:

    Wizjo, co do Katona mam wyrobione zdanie, a dobrzy ludzie mnie dodatkowo wyprostowali. Zdaje się, że nieliczni mu już zostali czytacze, to przylazł aż tutaj.
    Co do zaskoczenia ( marginesami) to ja raczej pomyślałam, że po prostu aż tak Ci na nich nie zależy i mało o to dbasz, bo nie ma to większego znaczenia. Czyta się Ciebie tak dobrze, że człek o marginesach nie myśli itp. 🙂

    • Wizja pisze:

      Dzięki Missy. Niestety,nawet ja sama odczuwam niepokój „estetyczny” kiedy patrzę na swoje potargane /graficznie / teksty.

  19. Wizjo, motto Twojego blogu brzmi: „nie rejestruję świata zmysłami… na ogół!” Na pierwszy rzut oka jest to hasło sprzeczne z tym, co o zmysłach sądził Arystoteles – nie ma nic w umyśle, czego nie było przedtem w zmyśle. Twoje „na ogół” rozstrzyga o wszystkim. Podoba mi się ten sposób rozumowania.

    • Wizja pisze:

      Co z tobą, Katonie..? Nie zauważyłam wcześniej twojego zapotrzebowania na dialogi z osobami spoza TWA. To nie zarzut tylko uwaga. Chyba mnie zastanawiasz >jeśli nie niepokoisz.
      Pees: znowu nie udało mi się wejść do ciebie i warknąć ,żeś pyszałek , okrutnik i uzurpator. A blogi typy „alternatywnie” są bardzo użyteczne.Gdyby zlikwidować takie kafejki to odczułoby się ich „dotkliwy”brak.

      • MrsDalloway pisze:

        A krąg wizyt się poszerza…hmm. Zbieg okoliczności? – „to do zapotrzebowania na dialog”
        Witaj Wizjo.

    • Wizja pisze:

      Cześć Missy .Przyznam się,że przepadam za przekomarzankami gości – szczególnie,jeśli nie mnie dotyczą.

  20. No cóż, lubię rozmawiać z mądrymi kobietami, a że to rzadkość, więc masz odpowiedź. „Pyszałek, okrutnik, uzurpator”…uwielbiam takie komplementy.
    Oj, i nie tłumacz się z alternatywnych, od czasu do czasu i ja bywam w barach szybkiej obsługi.

    • Wizja pisze:

      Super. Tylko należało mi powiedzieć: ” z pięknymi kobietami” bo to słyszę rzadziej.

      • Wizja pisze:

        Pees,Katon > jestem przeciwna ks-owi z tej prostej przyczyny ,że w obecnym momencie historycznym mogłoby to zostać wykorzystane do …… sprzecznych z ideą sprawiedliwości > celów.

  21. Mądrość to piękno w najczystszej postaci, bez względu na okrywającą ją powłokę.
    Trochę w tym racji, bo jakże przypisać sprawiedliwość państwu, które wykonuje co dnia wyroki śmierci na bezbronnych i niewinnych w myśl zasady „prawa do wyboru”. Ale ja piszę o państwie normalnym, nie splugawionym liberalną demokracją.

    • Wizja pisze:

      Tia. Człowiek powinnam się kontentować faktem posiadania mózgu.Nawet zawieszonego w próżni / w słoiku/. Kolory,parametry słoika to rzecz wtórna bo nie miałaby się wtedy również oczu.Ale Opatrzność stworzyła nas też cielesnymi i do tego /na ogół / estetami.
      Teraz NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI ,żeby ks-y stosowano „uczciwie”.Widzisz,co wyprawia samobójcza kostucha. Na dzisiaj trzeba optować przeciw !Jeżeli sytuacja społ. polityczna się zmieni …..to nadal będę przeciw ale już z innych powodów.

      • Zostańmy zatem przy własnych stanowiskach. Dla mnie kara główna jest odzwierciedleniem doskonałości wyroku sprawiedliwego, wieńcem prawdy na głowie ślepej Temidy, wszak każdy morderca – nie zabójca, a to istotna różnica – godzi się na zapłatę – ekwiwalentem za śmierć z wyrachowania i premedytacji jest stryczek.

      • Wizja pisze:

        „Doskonałość wyroku sprawiedliwego….” ? Pod warunkiem równie doskonałego,bezbłędnego procesu – gwarantowanego POPRAWNYM ROZUMOWANIEM służb i .t.d. Wiesz,że bywają pomyłki odkryte już po wykonaniu wyroku, czasem po latach.

      • MrsDalloway pisze:

        I zaraz przypominam sobie sceny roześmianej gawiedzi podczas egzekucji, dla której takie sceny miały posmak teatru.

      • Stąd w prawie „in dubio pro reo”.

      • Wizja pisze:

        Tak,tak – jednak pomimo pozornego braku tych „nie dających się usunąć wątpliwości” >zdarzały się błędy w sztuce. Wystarczy tego tematu bo jeszcze nigdy nie udało mi się nikogo przekonać.

    • Uhm… Rozumiem, że gdybyś orzekała w składzie sędziowskim w Norymberdze Twoje votum separatum na piśmie byłoby widoczne pod werdyktami o straceniu niemieckich zbrodniarzy. Można i tak argumentować.

  22. Panienko Dalloway, ja mam więcej wejść dziennie na blog niż Ty w miesiącu, zupełnie niepotrzebnie się zamartwiasz.

    • MrsDalloway pisze:

      To nie kwestia wejść, Nie aspiruję do tego. A wieści rozchodzą się szybko – domena sieci. Co zaś się tyczy Twojej osoby, to choć poruszasz ważkie tematy, oczywiście prychasz chamstwem i ziejesz kontrowersją.
      Nie jestem też panienką, ale myślę, ze znowu chcesz mnie zdenerwować i zdyskredytować, tak dla kontrastu. Rozbawił mnie Twój wpis u Violi, ponieważ nie tak dawno nabluzgałeś tu na naszą trójkę,choć nikt Cię o zdanie nie pytał. Ale basta o tym. Szkoda na takie gadanie tego pięknego bloga.
      Przepraszam Wizjo.

  23. MrsDalloway pisze:

    Wow, ależ oberwałam. Wizjo, wybacz! Jeśli pozwolisz odpowiem Tobie, bo mi z usta wyjęłaś tę kwestię sprawiedliwego wyroku. Dla mnie jest jeszcze kwestia etyczna, ktoś musi to zrobić, zajmować się tym, trzeba wybrać sposób. Albert Pierrepoint – bił rekordy wykonywania kary śmierci – najlepszy 7 sekund. Zresztą film o nim samym doskonale pokazuje złożoność tej czynności. Myślę, że nie mamy prawa odbierać życia. Przyglądam się małym dzieciom, obserwuję i zastanawiam się, kiedy i kto popełni błąd, który spowoduje, że któreś z nich zabije… Nie znamy się,łatwo jest wyrokować, gdy nie dotyczy to naszych bliskich lub przyjaciół. Może w tym wyoadku szukalibyśmy usprawiedliwienia. W miasteczku Bayou Blue facet zabił 25 mężczyzn. Ale ja myślę, że winni byli jego mieszkańcy.

    • MrsDalloway pisze:

      I przepraszam za literówki

      • Wizja pisze:

        To jedno z najtrudniejszych zagadnień. Najchętniej szybko wycofuję się rakiem z dyskusji o ks-ach. To zaskakujące,jak różne uzasadnienia podają ludzie „za” i „przeciw”. Nawet,że to oko za oko i.t.d. lub,że kara powinna być na wyrost „dla postrachu i nauczki”.
        Od kogo oberwałaś Missy? Chyba nie do mnie ta skarga „

  24. I przy tym pozostańmy. Dziękuję za miłą pogawędkę. Przepraszam za najście. Mam nadzieję, że w przyszłości też mogę nawiedzić Cię z dobrym słowem.

    • Wizja pisze:

      Dziękuję Bogu ,że nie muszę orzekać w sprawach takiego kalibru. Że w ogóle nie muszę zawodowo orzekać.Cześć.

      • Rosa pisze:

        Wizjo widzę, że zakładasz przedszkole. A czy Katon może wziąć na następną wizytę swojego misia? 🙂

      • Wizja pisze:

        A co wy takie niewyrozumiałe dziewuchy! Może Katon nie jest sobą ,może coś zjadł lub ktoś go podtruł ołowiem czy coś. A może -co podejrzewam , miziowaty go wykupił i teraz robi jazdy po blogach > po swojemu. Katon faktycznie niezbyt wychodzil poza TWA a i tam ,zdaje się , skąpo się udzielał.

  25. MrsDalloway pisze:

    Nie od Ciebie, no coś Ty!

  26. A propos przecinków to przypomniało mi się, jak moje dziecko płci właściwej podczas kłótni z Pierworodnym Szczęściem, chcąc przechylić szalę na swoją stronę używało miażdżącego i przygważdżającego powiedzenia:
    Koniec kropka i… przecinek!!!

    • Wizja pisze:

      Caddi? No daruj ale surykatka zrobiła jakąś /chyba/ blokadę na nowe wejścia .Nie znam sią na tym więc odblokowałam siłowo.
      Witaj na terenie,którego jestem samozwańczym użytkownikiem-czując się zresztą właścicielem.Ciemno już ale moje koty oświetlą ci przejście do barku. Mają niewiarygodnie naładowane oczy. Muszę iść, to moja pora obchodu.

    • Darowane i odpuszczone. Potrafię czekać, gdy taka okoliczność się przytrafi.

  27. Wizjo, czekam na część dalszą.Twoje opowieści mnie relaksują.

    • Wizja pisze:

      Chwila,nie teraz ……lecę potańczyć /zgadnij dokąd /,blog to nie jedyna moja zabawa. No masz, biegacz mi uciekł przez ciebie.Wystraszył się.

  28. Przepraszam, płoszę młodych, rozdygotanych samców. Porożem.

    • Wizja pisze:

      Biegacz to struś -Katonie , mój jedynie w tej chwili dostępny środek lokomocji .Płci nie rozpoznałam . No i nie oczekuj współczucia z powodu rogów bo podejrzewam ,że ci się należało.

  29. MrsDalloway pisze:

    Co tutaj się dzisiaj serwuje?:)
    Wizjo „ę ” mi nie działa i „ć” na klawiaturze – to jakieś diabelskie sztuczki lub początek końca, w związku z 12.12.

  30. MrsDalloway pisze:

    Czemu ufff? Zmęczyłam Cie?
    A zatem, co jest mi bliskie, cierpienie napędza, jest czymś w rodzaju zapalnika…?

    • Wizja pisze:

      Nie ty mnie zmęczyłaś tylko nurkowanie -bez powodzenia. Tak, uważam ,że brak czy niedosyt , nie mówiąc o cierpieniu – napędzają bardziej.

  31. MrsDalloway pisze:

    Wydaje mi się, że niektórych z nas „brak” potrafi wypalić do cna. Najtrudniej nadwrażliwcom

    • Wizja pisze:

      Nie Missy, właśnie tworzenie skutecznie nas izoluje od tego dotkliwego odczuwania „braku”> pozwalając / o cudzie!/ bywać nawet szczęśliwym.

      • MrsDalloway pisze:

        I tu odpowiedź na to dlaczego tak wielu z nas jest w tej wirtualnej przestrzeni, bo jest w tym coś z tworzenia nowej jakości. Dla wielu to jedyny ratunek.

      • Wizja pisze:

        Powtórzę Missy,że budowana przez ciebie wirtualna „nowa jakość” jest jednym z wzorów ,jak prowadzić interesujący , STARANNY i DOPRACOWANY blog , który na dodatek uznaję za „edukacyjny” > bezboleśnie,nienachalnie i na skróty.

  32. MrsDalloway pisze:

    tak, szczęśliwym się bywa…

  33. MrsDalloway pisze:

    Dziękuję. Przyjemnie przyjmować komplementy od Ciebie, bo jak już ustaliliśmy- mądrą babeczką jesteś.
    ludzie piszą wiele pięknych myśli. Ty tworzysz cudną prozę.
    Są blogi wielce dla mnie inspirujące.
    Żałuje, że jedna z osób rzuciła to pisanie, tym bardziej, że jest już znaną w swoim kraju poetką, profesorem filozofii i literatury. Podejrzewam, że ta wirtualna rzeczywistość jest czymś mało ją satysfakcjonującym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s