Się nie pali – z tą miłością.

Stworzenia sawanny wibrowały w oczekiwaniu na miłość.Tylko strusie,którym zaszkodził wymyk na TAMTĄ stronę,twierdziły,że procesy wiosenne wymagają kontroli ze strony istot nie zdominowanych przez instynkty.Okapi-bardzo grzecznie,nazwała ich filozofię ptasim relatywizmem ale Najmędrsza orzekła,że to modyfikacja libido spowodowana zmianą składu chemicznego czubka czuciowego.Żyrafa dodała,że zmiana owego składu nastąpiła „zapewne”po TAMTEJ stronie,gdzie obnażone łyse czubki czuciowe strusi pozostawały w chronicznym kontakcie z zanieczyszczonym środowiskiem.CZY MOGŁO Z TEGO WYNIKNĄĆ COŚ DOBREGO?!
Podglądałam z mieszanymi uczuciami te wzmagające się emocje,ten taniec feromonów.Chciało mi się zapytać,jak kiedyś surykatka:”a miłość-co ona jest za jedna?”Powszechne wibrowanie zdecydowanie mnie nie dotyczyło.Modyfikacja,savannach-kastracja,odmienna degustacja,szlag-inklinacja,zerowa kreacja,nie-moja-nacja?Najmędrsza powiedziała,że od jakiegoś czasu jestem przedmiotem jej głębokiej troski a nieodrodna Mała potwierdziła,że kierunek mojego rozwoju przestał satysfakcjonować stworzenia.
-Jakaś ty sama- pożałowała mnie Najmędrsza-może chociaż mały Piętaszek?
Przestałam obserwować strusie,które-trzymając głowy za pazuchą,potykały się często i ryzykownie.
-Ach,zabiegacie o mój „interpersonalny” rozwój?
-To właśnie-przytaknęła Surykatka-pracowałyśmy nad jakąś wiosenną personą dla ciebie.
-Znajduję niewielkie upodobanie w rozmowie-wyznałam uczciwie,ale One mi na to,że rozmowy nie są istotą wiosen.Uznawszy,że dociekanie,co jest istotą wiosen-byłoby nieszczere lub dziecinne,podchwyciłam temat Persony.Najmędrsza wyraziła nadzieję,że stać mnie na wyartykułowanie słowa:”kocham”,które jest warunkiem pogłębionego dialogu między dwojgiem.Warknęłam,że lekceważę takie dialogi.Odwarknęła,że zepsuję im rychłe święta wiosny.Obiecałam,że wraz z moim aniołem Piotrem zabarykadujemy się na-ten-czas w szałasie i będziemy dyskretnie piskać dumki o wszech-miłości.Najmędrsza przewróciła oczami z politowaniem,po czym ruchem brody wskazała na coś za moimi plecami.
Dwie żyrafy w postawie:prezentuj broń,unosiły wysoko nad ziemią nieznanego osobnika,który nie starał się ukrywać zaskoczenia i obawy.Surykatka z Małą taksowały go powątpiewającym wzrokiem i spojrzały na mnie.Porwany osobnik musiał być wędrownym wędkarzem bo w trawę upadały stopniowo: kocherek, nóż, linka.Wędkę trzymał zębami bo wydawała się być mu droższa od życia.Żyrafy postawiły go zamaszyście przede mną a wtedy ujął wędkę,jak dzidę i krzyknął dzielnie,że nie pertraktuje z porywaczami.Miał przyjemną gębę a jasne piegi-występujące częściej u osobników niedojrzałych,czyniły tę gębę dodatkowo przyjemną.Czy takiej twarzy należy dotknąć..?zamajaczyło we mnie ostrożne pytanie.Najmędrsza przyglądała mi się badawczo acz z nadzieją.Mała stanęła za ramieniem wędkarza i bezgłośnie artykułując,przekazywała mi polecenie:no mów ! Mów!Osobnik poczerwieniał na twarzy ze złości czy wskutek napływu łez do oczu.Jego rude włosy też wydały się jaskrawsze.Gdyby je rozczochrać..?pomyślałam znowu.Troskliwe stworzenia zdążyły ocenić improwizowaną parę ludzi,jako odpowiednią. Najmędrsza dotknęła palcami ust- czytelnie przypominając,że przecież mam powiedzieć to najważniejsze.
Kryzys emocjonalny wędkarza powoli mijał a jego twarz ozdobił niepewny uśmiech.
-To właściwie,o co chodzi-spytał już bez śladu paniki i spojrzał mi w oczy….szarobłękitną tęczą.
Najmędrsza i Mała gestykulowały teraz gwałtownie w moją stronę: mów dziewczyno!powiedz wreszcie!
-Twoje te zwierzaki?zaśmiał się,już rozluźniony-tresowane bestie.Pracujesz tu?Na takim pustkowiu?Zwabiłaś mnie z nudów?Wiesz,że masz oczy takie brązowe,jak…drzewo?
Gadał coraz weselej i pewniej,a ja z fali dźwięków próbowałam wyłowić konieczne słowo.Tymczasem odsunęłam stopą kocherek i wyjęłam z jego ręki wędkę.Nie stawiał oporu.
-Tu wszystko wydaje się takie naturalne-powiedział i spojrzał pytająco.Spięłam się,jak przed wykonaniem trudnego,zapomnianego zadania.Nabrałam powietrza i oto pół-słowo,jak niezdarne pisklę poturlało się wzdłuż traw:
-Kooo….!
-Co takiego?zdziwił się rudzielec-nie mówisz w jakimś przystępnym języku?
-Koo…ko…k-ponowiłam niepewnie próbę.Najmędrsza zamarła w bezruchu a Mała chwyciła się za głowę.
-Będziesz tylko gdakać czy dowiem się czegoś wreszcie?Ignorując mało wytworne pytanie,zmobilizowałam się po raz trzeci:
-Ko…koch..-reszta gorącego,warunkującego słowa nie zamierzała opuścić mojej krtani.Rozpaczliwe gesty stworzeń nie mogły w niczym pomóc.Rudzielec pochylił się niedbale i sięgnął po wędkę a ja idąc wzrokiem za jego ręką dostrzegłam swoją szansę.
-Koo…kocher! dokończyłam mocnym głosem,odzyskując władzę nad sobą-chciałam cię prosić o ten kocher,bardzo mi sie tu przyda.

* * *
Wędkarz sam odnalazł trasę powrotną.Wielokrotnie-odchodząc,spoglądał za siebie ale nie zamierzał wracać.
Słońce z upodobaniem muskało-czas jakiś,jego płomieniste włosy.Surowo powiedziało,że dopilnuje bym stworzeniom nie zakłóciła tygodnia harców miłosnych.
Strusie wyjęły głowy zza pazuchy i obnosiły wysoko nad sawanną swoje łyse czubki czuciowe.Były ze mnie dumne i głosiły w każdym miejscu pochwałę nieugiętości wobec pokus niższego rzędu.No,po drodze im było.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

112 odpowiedzi na „Się nie pali – z tą miłością.

  1. MrsDalloway pisze:

    Niby twarda sztuka ta bohaterka, ale ja coś czuje, że jej w duszy „gra” i z żalem żegnała te „płomienne włosy ” :)) Bo ja nie znam takich co by się czuciu oparli:) Serdecznie Cie witam Wizjo wieczorową porą. ( Jeśli literki e z haczykiem nie pisze, to nadal z powodu awarii).

  2. MrsDalloway pisze:

    Czy reszta mieszkańców Sawanny aż tak się zamartwia o nasza bohaterkę, że gotowi są poświecić ją rudzielcowi z wedką:) ? Z tym kochaniem to jakaś udręka” mocium panie”. Kochac źle, nie kochać jeszcze gorzej.

    • Wizja pisze:

      No tak,mocium panie. A decyzja lub poddanie się zależy od naszego momentu rozwojowego w chwili „ataku”.

      • Wizja pisze:

        Te pokrętne stworzenia są gotowe zająć Ją czymś absorbującym > żeby nie wcinała się ze swoimi obserwacjami uczestniczącymi w ich harce wiosenne. A ona pasjami lubi właśnie monitorować a czasem / o zgrozo/ wkraczać.

    • Michael2012 pisze:

      „Z tym kochaniem to jakaś udręka” mocium panie”. Kochac źle, nie kochać jeszcze gorzej.”

      Znam ten ból z własnego doświadczenia. 🙂

  3. MrsDalloway pisze:

    Znaczy się chciały odrobinę ja doświadczyć,co by nie wściubiała nosa:) ? Czasami próbuje takich interwencji, ale na nic, to uczucie rządzi się akurat innymi prawami, że o braku rozsądku nie wspomnę.

  4. Adamaszek pisze:

    Bo wiesz Wizja, żeby wypowiedzieć takie słowa, trzeba coś do kogoś czuć. A u Ciebie najwidoczniej proces takiego odczuwania jest całkowicie zablokowany

    • Wizja pisze:

      Serio? Cześć Aduś , no widzisz,czasem blokada jest najlepszym rozwiązaniem – na jakiś czas.

      • Adamaszek pisze:

        Wizjo, to już tylko Twoja sprawa. Wygląda na to, że wędkarz i tak dawno zniknął w oddali

      • Wizja pisze:

        Och,Aduś – słyszałaś coś o zbieraczach motyli , archeologach-antropologach i.t.d pasjonatach ? Świat się nie kończy na wędkarzach.W sumie incydent z wędkarzem dotyczył podmiotki a nie bloggerki.

      • Adamaszek pisze:

        Właściwie to sądziłam, Wizjuś, że dla dobra bloga, utożsamiasz się z podmiotką 🙂

      • Wizja pisze:

        Ada, co tam blog. Ostatnio,jak słuchałam radia to mówili ,że najważniejsze / najpierw/ powinno być dla mnie moje dobro. Czy aktualnie doradzają inaczej ?

      • Adamaszek pisze:

        Dziękuję, że mi przypomniałaś. Czasem tak się przejmuję światem dookoła, że zapominam o sobie. A kto się mną zaopiekuje jak nie ja sama? Ano, nikt

      • Wizja pisze:

        No widzisz Ada,widzisz . A wciąż mi sugerujesz,że widzę tylko czubek własnego nosa.

  5. MrsDalloway pisze:

    Wizjo:)) Ty żartownisiu:)

    • Wizja pisze:

      Bo widzisz Missy – Aduś to taki kij i marchewka w jednej niebagatelnej osobie. Nie wiedziałaś ? Ale to pożyteczne zestawienie.

      • MrsDalloway pisze:

        No ja właśnie o tym. Wydawało mi się, że Adamaszek przesadził nieco z prawdziwością faktów. Piłam właśnie poranna kawę a tu takie cóś. Sądziłam,że czytam prozę, a nie jeno fakty z życia wzięte

      • Wizja pisze:

        I tego się trzymajmy . Ach,ten zapach kawy dotarł do mnie.Ale ta kawa znaczy,że popołudnie masz zapracowane?

      • Adamaszek pisze:

        Ale o jakich faktach? Czy ja nie pisałam o Wizji i wędkarzu? To Wizja istnieje naprawdę??

      • Adamaszek pisze:

        Chyba na drugi raz piętnaście razy się zastanowię, zanim coś skomentuję.

      • Wizja pisze:

        Możesz się zastanawiać Aduś -ile razy chcesz ale pamiętaj ,że nikt TU od ciebie tego nie wymaga.

  6. MrsDalloway pisze:

    zachorzałam, straciłam głos, wiec pisze , czytam i pije kawę z cynamonem i kardamonem:))

    • Wizja pisze:

      A ja uwielbiam herbatę z cytryną i mocno z imbirem .Piecze,parzy,leczy i ożywia /mnie/ jak jakiś dopalacz.

      • MrsDalloway pisze:

        Wizjo! Imbirek to ja bardzo!!! ścieram sobie, prośże ja Ciebie, taki korzeń do dzbanka, oczywiście pełnego herbatki i już:)

  7. MrsDalloway pisze:

    Adamaszku, nie nerwusja:))) to takie żarciki Wizyjno – Dallowayowskie 🙂

  8. Angie pisze:

    Chyba piąty raz próbuję coś napisać i ciągle coś mnie odrywa od komputera!
    Miałam zdaje się napisać, że podoba mi się ten tekst. O! 😉
    Pozdrawiam z zimnych dziś okolic Wrocławia 🙂

    • MrsDalloway pisze:

      Witaj Angie:) Miło powitać krajankę:)

      • Angie pisze:

        Witaj Mrs Inez:)
        Miło spotykać w sieci , jak to mówią niektórzy ” ziomali” .
        Krajanka- wrocławianka, z wyboru jednak z dala od city. Dzieciństwo całe moje to okolice Parku Południowego, na pewno Mrs wiesz, jak tam jest 🙂

      • Wizja pisze:

        Hej,Angie. Wrocław oglądalam tylko raz i przyznam wam rację,że to imponujące miasto.Gdybym jeszcze mogła polubić duże miasta..!

  9. MrsDalloway pisze:

    No pewnie, że wiem:) A my tu siebie gadu gadu, a Wizja na herbatce:)

  10. Sądzę, że kobiety nie powinny pisać o uczuciach – słabo im to „idzie”. To mężczyźni opisali najlepiej kobiece uczucia – Szekspir, Balzak (uwielbiam jego „Kobietę trzydziestoletnią”), czy chociażby Flaubert („Madame Bovary”). Zatem, proponuję Wizjo, abyś nie skupiała się na uczuciach w swoich powiastkach, ale na fabule „opisowej”.
    Ten tekst mnie rozczarował….

    • Wizja pisze:

      Człowiek musi przerabiać też rozczarowania. A tekst był raczej o nieobecności uczuć i sygnalizował właśnie problem z ich wyrażaniem .Pocieszę cię,że o prawdziwych uczuciach nie zamierzam tu nic wypisywać. Nigdy nie miałam takiego zamiaru – i to za darmochę.To chyba jasne.Tyle w ramach niezobowiązujacego wyjaśnienia.
      Jak sobie radzisz z metrowymi zaspami ? Podobno w kraju szaleją śnieżyce.
      PS. Twoje teksty mnie nie rozczarowują bo nie oczekuję zbyt wiele > no i staram się nie zauważać antyfeministycznego skażenia autora.

      • Wizja pisze:

        PSII – Katonie,wybacz ostatnie zdanie,nie chciałam być szorstka. Po prostu nie ma praktycznej możliwości,żeby jakiś blogger mnie rozczarował ,natomiast zdarza mi się ulegać zachwyceniu /miłemu zaskoczeniu/.Nno.

    • Nieładne było Twoje ostatnie zdanie, a raczej – niepotrzebne. Chciałabyś, żebym pisał na poklask? Mógłbym, tylko po co i dla kogo?
      To prawda, feministki mnie śmieszą. Uwielbiam za to kobiety, jak świeże wiśnie prosto z drzewa, jeszcze z kroplą rosy.

      • Wizja pisze:

        Antyfeminista to nie jest ktoś,kogo śmieszą feministki bo mnie one też denerwują. Ty wiesz,na czym polega twój antyfeminizm.
        Ale rozumiem cię , ja też wolę mężczyzn ,którzy w czasie wolnym rąbią drzewo, murują garaż czy basen dla mnie. Wybaczam im wtedy smugi pyłu cementowego na twarzy i zapach potu po intensywnej pracy. Nie znoszę internetowych połamańców ,kiedy patrzą na mnie oczami w atramentowych obwódkach.
        Cóż , Ja piszę w ramach prawa do bycia „merytorycznym inaczej” a Ty z poczucia misji /być może/ lub z innych,typowo męskich powodów.

  11. violamalecka pisze:

    A swoją drogą zapowietrzyło nieźle Podmiotkę.
    Ale powiem Ci w sekrecie, że też mi się zdarzało… 😉

    • Wizja pisze:

      Zapowietrzyło bo dawno już nie mierzyła się z „uczuciami „. Wykorzystałam określenie Katona żeby zbliżyć „czytelnika” do „specyfiki” przeżywania /odbioru/ przez Podmiotkę danej sytuacji.

      • Nie nadużywaj „przydawki”; strasznie osłabiają „wymowę”. Też się na nie łapię, są jak pijawki. Nie ma nic gorszego niż Podmiotka zainfekowana zbereźnym „przydawkiem”.

      • Wizja pisze:

        Taką miałam pracę -Katonie,że wciąż wystawiano moją cierpliwość na ciężkie próby. Ale okazuje się to przydatne. Mów,mów.

  12. MrsDalloway pisze:

    Wizjo, coś czuje, że jeszcze kilka uwag a nagroda Pulizera będzie Twoja.

  13. Wizjo, piszę, bo potrafię i lubię.

  14. MrsDalloway pisze:

    Do Wizji! Żeby nie było:) – A ja tam się ciesze, że była feministka Gonczarowa:))

    • Wizja pisze:

      Missy, która była feministką – malarka czy ta jakaś sportsmenka ?

      • MrsDalloway pisze:

        Malarka- amazonka awangardy rosyjskiej. Dała im popalić, gdyby nie ona świat sztuki byłby pewnie dla wielu kobiet zamknięty w tym kraju.

      • Wizja pisze:

        I nie tylko w „tym”. Było kilka artystek,które tworzyły a ich mężowie /nawet słynni artyści/ podpisywali sie pod tym oficjalnie. Szkoda słów,jak wielu „antyfeministów” jedzie na plecach kobiet.

  15. MrsDalloway pisze:

    a kubizm kojarzyłby się tylko z Picasso

    • Wizja pisze:

      Hi,hi, mnie kubizm kojarzy się również ze mną. Namalowałam kilka tematów – strasznie „kubizując”. To pyszna zabawa ,w przeciwieństwie np. do portretów „tylko żeby były,jak żywe”.

      • MrsDalloway pisze:

        Jestem ciekawa Twoich prac, zawsze byłam. Od kiedy zobaczyłam ten portret. Najpierw to przyciagneło moja uwage. ( wybacz brak haczyków przy literach).

      • MrsDalloway pisze:

        Artdone polecił mi „Ucztę bogiń” – świetna książka na każda porę dnia. Połknęłam szybciutko. Autorka ma rozległa wiedzę, dlatego tak dobrze sie czyta, mnóstwo ciekawych dygresji. Książka własnie o kobietach artystkach.

      • Wizja pisze:

        Aż westchnęłam na tę „ucztę bogiń”.Od dość dawna nie mam okazji rzucać się łapczywie na książki a tyle nowych wydawnictw przybywa.Ech,życie.

  16. MrsDalloway pisze:

    A tak nawiasem mówiąc Wizjo, to okropnie nie lubię destrukcji w dialogu międzyludzkim. Nieustanne spieranie, szperanie, by błysnąć, znaleźć dziure w całym ( kurcze ciagle musze poprawiać te literki, wiesz te, które mi nie wchodzą) to takie mało budujace. Nie mówię, żeby sobie schlebiać i komplementować, ale taka nieustanna walka jest przykra. Sama lubie ostry dialog, ale „TE DIALOGI”…a zresztą. Myśle, że wiesz o czym pisze.

    • Wizja pisze:

      Jestem zdegustowana bo właśnie nazwano mnie buchalterką. Co prawda pomawiający nie może wiedzieć, dlaczego w moich uszach to brzmi,jak obelga. Ja i księgowość > imaginujesz sobie DearD?

      • MrsDalloway pisze:

        Wizja Ty ( przepraszam za określenie) „Stary” lisie i Ty się dajesz podpuszczać?!

      • violamalecka pisze:

        Myślę, że od księgowej
        dzieli Cię milion lat świetlnych Wizjo
        U księgowej literka za literką płynie
        równiutko ku marginesom
        a cyferka pod cyferką zgodnie w rządku
        maszerują jak kompania reprezentacyjna.
        A u Ciebie… wszystko się śmieje,
        rusza, przenika, żyje…

      • Wizja pisze:

        Viola,czy już mówiłam ,że jesteś wyjątkowa ? Nawet jeśli,to powtarzam jeszcze raz.

      • violamalecka pisze:

        No popatrz jak podobne mamy myślenie o sobie… 😉

  17. MrsDalloway pisze:

    ja Ci mówiłam, że to Troll blogowy.

  18. MrsDalloway pisze:

    I dlatego ja mówiłam Violu, że ona ma sie nie czepiać tych marginesów:)

    • violamalecka pisze:

      Gdyby się czepiała nie byłaby
      tą jedyną i niepowtarzalną Wizją… 😉

      • MrsDalloway pisze:

        Ale to ten jeden jej kazał – ten co to ja go nie umiem strawić,co ze mną nie tak..? Miałam być akceptująca i tolerancyjna, a tu taki klops. Hmm…A że Wizja wyjątkowa to ja już kiedyś jej mówiłam,co się będę powtarzać:))

      • Wizja pisze:

        NO TO CHLUP dziewczyny > pod tę naszą wyjątkowość. Każdy człowiek jest wyjątkowy,pamiętacie tę sakramencką mądrość? Po maluchu !/ cyt,za Parente/

      • violamalecka pisze:

        Dlaczego nie..?
        Mam colę i coś na dobranoc…

  19. MrsDalloway pisze:

    Koniecznie!!! Oczywiście, że jesteśmy! To jest pewne jak nic. Wizja pamietasz film „Dziewczyny do wzięcia” Tam jedna mówiła:” a ja to nawet ładna jestem, mam ładne oczy i włosy, i ten mój mi powiedział, że mnie kocha, i że po mnie przyjedzie” :)))

  20. MrsDalloway pisze:

    Ale to był cytat z filmu:)

  21. MrsDalloway pisze:

    Dobrej nocy ! Co złego…itd.

  22. Rosa pisze:

    Gaduły wieczorne.
    I nikt mnie nie zaprosił …
    Także nie przyszłam 🙂
    Pozdrawiam i oznajmiam, że u mnie wszystko dobrze. To na wypadek, gdyby kogoś interesowało. 😉

  23. Adam pisze:

    T.W.A. – jak postrzegam, rozwija się z prędkością cząsteczek w zderzaczu hadronów.
    Co można napisać o czyimś czubku czuciowym?
    O swoim bym mógł, ale i tak – nikt by nie dał wiary. Mało. Chciałby jeszcze wyśmiać właściciela.

    • Wizja pisze:

      Można,można. Np,że trzeba chronić czubek przed wyziębieniem . Ja noszę czapkę z uszami żeby jak najskuteczniej osłonić ten DECYDUJACY punkt na głowie.
      Jakie TWA ?

      • Wizja pisze:

        Adam, to ty, czy ktoś cię udaje ? Powiedz mi coś,czego inni nie mogą wiedzieć . Ile mam sukienek ?

      • Adam pisze:

        Nie wiem czy ktoś mnie udaje czy nie. 2 osoby znają moje dane do logowania ale w tym komentarzu ja to ja.
        T.W.A. – to skrót od Towarzystwo Wzajemnej Adoracji 😉 (nic złego w kontekście)

        Jak mniemam (czytając – ten DECYDUJĄCY punkt) u Ciebie to są uszy?
        Tylko – czemu u licha na czubku głowy je masz?

      • zenobiusz pisze:

        Czubek czuciowy wszyscy mamy na czubku czy też czy szczycie/ głowy.Ona mówi o metodzie samoleczenia BSM ,tak mi na to wskazuje.

      • miziaforum pisze:

        witam – i załączam to co na prawdę lubię –

  24. Szczerze jestem zaniepokojony milczeniem Wizji. Na tle innych blogowiczek pisze całkiem ciekawie, niebanalnie, przyzwoicie. Czy coś się stało? Wizjo, odezwij się, czekam na dalsze losy post-fantastyki w Twoim wykonaniu.

  25. mmrr pisze:

    Witaj Wizjo, chciałem Cię powiadomić, że w zabawie Blog Roku 2012 wyróżniłem Twój blog gwiazdką

  26. MrsDalloway pisze:

    I ode mnie, Dla Ciebie Droga Wizjo – Nagroda w postaci jednej gwiazdki w konkursie – BLOG OF THE YEAR 2012- za absolutnie cudowny świat przenikliwych słów, znaczeń i barwnych postaci – prozę w doskonałym wydaniu – http://affectueuses.wordpress.com/2012/12/11/nagroda-blog-of-the-year-2012/

  27. Wizjo, mam nadzieję, że jako kobieta rozsądna, nie weźmiesz na poważnie tej infantylnej zabawy „ja ci dam gwiazdkę, a ty mnie”…. Za bardzo Cię cenię. Czekam na nową notkę.

    • MrsDalloway pisze:

      Znam Wizje na tyle dobrze, by wiedzieć, że ma dystans do siebie i wielu innych rzeczy, które się tutaj ukazują, podobnie jak my wszyscy, w przeciwieństwie do Ciebie. Nie do końca jest tak jak piszesz w wypadku tej zabawy, ale rozumiem, że jak zwykle podchodzisz także i do tej kwestii wybiórczo. Cokolwiek powoduje śmiech i radość, a nie czyni krzywdy, godne jest jedynie naśladowania.
      Nie namawiam Wizji, by wzięła w tym udział. We mnie jest równie dużo sceptycyzmu. Mniemam także, że Wizja należy do osób ceniących sobie nade wszystko to, co dzieje się w rzeczywistym świecie, zaś blog traktuje jako miejsce, w którym daje upust swojemu niezaprzeczalnemu talentowi. Z żalem przyjmuje raz kolejny Twoje knowania i wyrażanie dogmatycznych opinii. Katon ? A może zwykły hejter ?

    • MrsDalloway pisze:

      To mówisz, że nie lubisz „gwiazdek Dawida”…hmmm

  28. wizja pisze:

    Ahoj-aho ! Miewam was na oku ale z bardzo daleka . Nie mogę teraz prowadzić rozmów -bywają zadania „nie cierpiące zwłoki”.Czujcie się,jak u siebie. Dzięki za gwiazdki ale zupełnie nie orientuję się w tych rozgrywkach > no i uciekłam na sawannę m.in. przed wszelkimi rozgrywkami ,potyczkami czy turniejami. Pozdro- DearD, Katonie,Mmrrr i………………..długi namysł i ……pozdro Mizia / konsekwentny gamoniu/.

  29. Trzymaj się z daleka od tych wszystkich deard, mrrr. Zepsują Cię. A masz naprawdę talent.

  30. elatroska pisze:

    no pytam sie grzecznie gdzie to sie Panna wizja oraca ze ja tak mało widać?Wizjo serdeczności dla ciebie prosto z serducha płynące a co troche ciepełka sie przyda:)

  31. MrsDalloway pisze:

    Ciepłe myśli śle. Naczytać się Ciebie chcemy Wizjo:))

  32. Angie pisze:

    Wizjo, i ja dałam Ci gwiazdkę.
    Piszesz dobrze( moim skromnym, humanistycznym zdaniem ;)))
    Całus poprzez Sawannę :*
    http://angiewitch.wordpress.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s