Piękna Utrudzona.

Anioł Piotr obserwuje moją pracę nad wizerunkiem Maryi, który wykuwam w chwili buntu i smutku. Boża Matka siedzi znużona na kamieniu ,dzban  na chwilę odstawiła, ręce opuściła na kolana, nie zwraca uwagi na zsuwające się okrycie głowy,które ujawnia falę loków.Piotr mamrocze, że taka konwencja nie znajdzie uznania w oczach ludzi poważnych i odpowiedzialnych.                                                                                                                                   -A właściwie,dlaczego ? pytam nieostrożnie bo natychmiast prowokuję Anioła do obszernych wyjaśnień. Dyskusja z rzetelnie wyedukowaną istotą wyższego rzędu  nie ma sensu więc tylko przekomarzam się -udając niezrozumienie.Pytam Piotra,czy BUJNE WŁOSY  niewiast modlących się w kościele, niepokoją zmysły reprezentantów niebieskich. Mój zacny stróż nie rozumie pytania, z czego wnioskuję, że żadne brewerie zmysłów go nie dotyczą.Utwierdzam się też w  przekonaniu o wybraństwie kobiet, które mają przywilej  pozostawania w nakryciu głowy w przytomności Najwyższego. Żadna tam „skromność” ze WZGLĘDU NA ANIOŁÓW.Nie wspomnę nawet o dyskusyjnej jakości  włosów -wielu stworzeń, gdzie trudno mówić o ich zmysłowym oddziaływaniu. Ostatni  obiekt- w realu, który w kościele odwrócił moją uwagę od meritum spotkania, był akurat mężczyzną. Pszeniczne  sploty na plecach obiektu wymagały natychmiastowego uskromnienia -chociażby za pomocą woalu jego sąsiadki.Pomyślałam wtedy, że w oczach ANIOŁÓW jawi się istotą ponętniejszą, niż ja, w mojej czapce z daszkiem.                                                                  Po chwili namysłu dodaję za plecami Maryi  dwie smukłe gazelki . Jedna z nich opiera pyszczek na ramieniu Bożej Matki ,ta zaś chyli policzek w stronę zwierzęcia. Gazelki mają szyje smukłe, jak kobieta na wizerunku. Otacza nas coraz większa grupa stworzeń, jakby czekających, co będzie dalej.Piotr, bardziej niż zdegustowany,odwraca się plecami . Obdarzam go łagodnym epitetem anioła zachowawczego i kieruję wzrok ku Maryi. Spomiędzy fal za jej uchem wychyla się kwitnąca gałązka jakiejś rośliny. Kwiaty są fiołkowe z przewagą bieli a zielone listki połyskują , jak zroszone. Kobieta spogląda na mnie filuternie i poprawia bukiecik zmęczoną dłonią.                                                                                               – Czy teraz jesteś zadowolona ? pyta dźwięcznym ,nieco odległym głosem.                               -Nno,tak – jąkam niepewnie – ale to już nie moja robota,te kwiatki…                                       – Pachniały tak, że uległam pokusie-wzdycha Maryja – a może jestem bardziej kobietą niż ty ?Trudno żyć, kiedy nie stawia się piękna wśród priorytetów…..                        Oceniwszy,że jestem równie zachowawcza, jak Anioł Piotr, kobieta powraca do niewzruszoności wizerunku. Jest znowu tylko symbolem ale zapach kwiatów przybiera na sile, staje się zniewalający.Sawanna  nieruchomieje w zafascynowaniu. No to ja też. Piotr, snujący zrzędliwe rozważania nad upadkiem sztuki i zmorą relatywizmu, zgapia się tym razem i nieruchomieje z opóźnieniem. Dostaje za to błyskawicznego „haka” od starszego rangą.                                                                                                                                                                Słońce próbuje identyfikować się z naszym zachwytem ale – od onegdaj  postponowane,mieni się na twarzy niezręcznie i niegustownie.Ono również dostaje haka ,po którym rezygnuje z udziału w czymkolwiek.Gaśnie skwapliwie,ale  światło na sawannie  nie znika, jakby jego źródło biło Gdzieś Tam….

 

 

 

*ps. określenie „dostać haka” oczywiście zapożyczone od KOGOŚ

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Piękna Utrudzona.

  1. violamalecka pisze:

    Wizjo, ten wpis… jest… jest..?
    Trudno mi znaleźć choć słów kilka,
    by określić dokładnie co czuję.
    Wiem jedno, że bardzo mnie poruszył.
    szczególnie jego ostatnie słowa…

  2. MrsDalloway pisze:

    babeczki mieszają nawet w niebiesiech ( z uśmiechem)
    Zaiste Tworzysz zacne obrazy i słowa.
    Czyta się to jednym tchem
    i wraca do czytania wielokrotnie.
    I nie silę się na interpretację, bo samo czytanie jest dla mnie ogromną przyjemnością,
    a co w duszy gra – moje jest.

  3. MrsDalloway pisze:

    Weekendowo Cię pozdrawiam, słońca na twarzy życząc

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s