Dzień,niczym złodziej kwir.


Surykatki dręczone  zajadłym drobnoustrojem, który i mnie dopadł, podzieliły się na dwie grupy zaradcze. Zwolenniczki Najmędrszej-zorientowanej w nowych zdobyczach medycyny wywrotnej, przystąpiły do budowy zappera.Grono Małej, wraz z Okapi -próbowało konstruować cloudbustera. Nie angażowałam się zrazu w te akcje, bo po kuracji nano-trawą  i  skan-morkiem, podupadłam bez dwóch zdań. Moje przygnębienie pogłębiał widok peryskopu /peryskopa?/ który przywlókł się był na sawannę z  objawami „jak-to-tak? „i trwale zległ pod barkiem.Dochodziły nas odgłosy poszukiwań bo peryskop był filarem działań monitora, który bez  wsparcia owego dominanta- osuwał się w intelektualną opieszałość i  rozweselające bezdroża.                                                                  Ocho! Chyba nie ogarnę słowem i ciosakiem dalszych kwestii, bo moja praworządna Chmura Właściwa zaczyna musować i bulgotać różowymi kroplami.Po minucie roni już gęsto a po dwóch zalewa nas kolorową falą, która nie wróży nic dobrego.Chmura słabnie i lada moment osunie się w dół ,gniotąc centralną sawannę i raniąc siebie. Mruczy niewyraźnie, że zabrakło jej płytek kwir. Różowy szampan wylewa się z niej ,jak wodospad . Patrzymy zszokowani na nasze stopy zanurzone w chmurnej kwir i myślimy.                                       Myślimy intensywnie,rozpaczliwie i zbyt wolno.  

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Dzień,niczym złodziej kwir.

  1. Wizja pisze:

    taak….nie pamięta się o poprawności towarzyskiej , brodząc w kwir.

    • violamalecka pisze:

      Trudno by było pamiętać o czymkolwiek…
      a poprawność towarzyska w takim momencie
      jest tu najmniej istotna, przynajmniej dla mnie.

    • violamalecka pisze:

      Niestety, są pewne obszary w których
      mój rozum szwankuje i to bardzo…

      • Wizja pisze:

        W twoim przypadku -sądzę, że niewiele jest takich obszarów..No,może rozległy obszar CIEBIE SAMEJ ,tak rozległy ,że trudno właścicielce ogarnąć go okiem czy podsumować auto-wnioskiem.

  2. Navia pisze:

    Polecam naleweczkę malinową, zwalcza drobnoustroje radośnie choć i cloudbuster niezgorszy 🙂

    • Wizja pisze:

      Dzięki Navia ale mojej Chmury nie dopadły usmarkane drobnoustroje .To zabójcza autoagresja organizmu.Walczymy już ponad dwa tygodnie. Daj Boże,żeby……
      Naleweczkę tylko powącham, do lepszej chwili.
      Dzięki .że zajrzałaś.

      • violamalecka pisze:

        Niech je jasna cholera…
        Może moje przekleństwo je dopadnie.
        Może sie przestraszą i spasują…
        Daj Boże żeby….

      • Wizja pisze:

        Rany….Viola ! Musiałam z-ekranować twój szczery wybuch BOĆ skierowany był też do „organizmu” Chmury . Klątwa rozjuszyłaby śledziowy organ i ………………..masakry ciąg dalszy.Ale dzięki za prawidłowe intencje. Ekran działa.
        Ps. pojawił się skrawek słońca ,znaczy nadziei.

      • violamalecka pisze:

        Uffff……. 🙂

  3. To jakaś odmiana gorączki krwotocznej? Ebola? Czy Dolina Rift?
    Mam nadzieję, że wśród materii ożywionej jesteś, a rozczarowany Piotr z poprzedniego wpisu nadaremno się wyczekał.

  4. Wizja pisze:

    Półżywa byłam -wskutek szoku . Pierwotna małopłytkowość immunologiczna – walecznych płytek ostało się tysiąc / jeśli ci to coś mówi/ . Ale to nie ja tylko Chmura zalała trawy czerwonym szampanem.
    Dwa tygodnie w stanie czuwania. Wczoraj poduszki zapachniały maciejką .Nadzieja.
    Miło,że zajrzałeś na to pustkowie.

  5. Cieszę się. Niech Ci siły wracają a dobry Anioł Stróż czuwa dniem i nocą ku pomocy. U mnie odwrotnie – mam nadmiar trombocytów, muszę je rozpuszczać aspiryną.
    Trzymaj się dzielnie.

    • Wizja pisze:

      Mhm.
      Ale Wisia całkiem zgrabnie nazwała pewne ludzkie ograniczenie : ” o blasku próchna mówią -dnieje , o blasku słońca nic nie mówią….”. I jeszcze kilka trafnych ,prostych figur.
      Dzięki.
      ps. cytat trochę zmieniłam.

  6. Navia pisze:

    Baaaardzo mocno trzymam kciuki !!

  7. violamalecka pisze:

    Jestem… niedaleko.

    • Wizja pisze:

      Jakim cudem Viola ? Toć-żeś w Skandynawii ?!
      Aaa, rozumiem , jako duchem zawsze wolna.Tak trzymać niezależnie ile „krwi się poleje” za twoją wolność.

      • violamalecka pisze:

        Do Szwecji lecę za kilka godzin.
        Już się nie mogę doczekać,
        Lubię startowanie i lądowanie
        ale najbardziej w obłokach bujanie.
        A co do wolności, to czasem sobie nucę,
        zwłaszcza w podróży…..

      • Wizja pisze:

        Prawda. Żeby jeszcze umieć skorelować wolność i odpowiedzialność za to , za co odpowiadamy . Dobre, co? A odpowiadamy za to, co powołaliśmy do….., oswoiliśmy niebacznie czy jeszcze coś innego ? Leć sympatyczny rudzielcu , ja do samolotu już nigdy nie wsiądę. Bezpieczniej mi z kluczami ptaków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s