Sen o kniaziu .

Powziął znużony i zniechęcony kniaź Danisław -wiadomość o niezwykłej księżniczce, trochę w lochach uwięzionej i o dramatycznych perypetiach tych mężów,co potykali się różnorako, żeby ją zdobyć. A była pono ta istota piękną tak, że żaden,co żywy powrócił, nie był na siłach wyrazić zachwytu słowami. Tak domniemali świadkowie, co tylko bełkot mogli wyrozumieć z ust tych ,którzy dostąpili bliskości Wizji, bo takie głoszono jej imię.                                  Kniaź, posłyszawszy ,że nikt w istocie nie posiadł był do końca owej Wizji, wpadł na koncept dokonania tego dzieła, jako że wyzwania znaczne dopiero krew w nim poruszały. Żona przy tym Danisława wprawiała go w pomieszanie , domagając się usług małżeńskich, którym  sprostać nawet nie próbował, może z tej przyczyny, że niewiasta  już od lat nadobną mu się nie zdawała.                                                                                                           Daniłko powziął niezłomny zamiar odszukania wieży- tzn.lochów z księżniczką i związania z nią swoich lędźwi , a może i reszty żywota.Rozkoszną i dumną była też myśl o tuzinie synów,jakich musiałaby rodowi przysporzyć księżniczka tej miary , jak o niej powiadano. Kniaź nie zasięgał wieści na temat Wizji u żadnego z rycerzy starających się o jej względy. Raz, że postać pięknej istoty już był ukształtował w swej imaginacji – a miał po temu łatwość, dwa, że nie obawiał się konfuzji żadnej , która miałaby mowę jego w spłoszony bełkot przemienić. Onż Danisław.                                                                                                     Oto zadanie dla rycerza -rozmyślał i zbroił się ,a jego plecy znużone brakiem wyzwań  prostowały się i potężniały. Wrócę,kiedy wykonam zadanie – rzucił w stronę żony podobnej do kromki czerstwego chleba i pomknął. Żona pokiwała głową i jęła organizować sobie życie , nie wiedząc, w jakiej kondycji mąż powróci ,a raczej będąc pewną, że jego powrót nie przyniesie ni dobra ni dóbr jakowychś.Zasadnie brała pod uwagę, że jego samego przyniosą, ale to w każdym razie nieprędko. Życie  zaś ma swoje wymogi , zatem ogarnąć się i  zakrzątnąć trzeba. Otarła rozsądnie jedyną łzę i porzuciła na czas jakiś pamięć o kniaziu -mężu swoim.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Sen o kniaziu .

  1. Caddi Fredson pisze:

    To męska rzecz być daleko….

    • Wizja pisze:

      Rzeczowy, jak zawsze. Tak z ciekawości ……dużo masz klepek ? Sorrki , chciałam powiedzieć – płytek .

  2. violamalecka pisze:

    Wpadłam na moment,
    bo małe dwa szkraby absorbują
    niemal całkowicie mój czas.
    Tak patrzę wokół i myślę, że coś
    wyludniona ostatnio sawanna.

    O dawnych kniaziach i innych
    współczesnych Skywalker- ach
    napiszę co myślę w wolnej chwili…

    • Wizja pisze:

      No ,ciekawa jestem . Może twoje myślenie jest bardziej przyjazne. Ja to raczej bieluń dla NICH.

  3. Żona podobna do kromki czerstwego chleba. Od razu wspomniał mi się Pluszkin.

    • Wizja pisze:

      To porównanie częściej miało zastosowanie w literaturze. Nie pamiętałam Gogola chociaż za peer-elu wychowywałam się głównie na Teatrze TV w poniedziałki.Uwielbiałam rosyjskie dramaty. Ech, zostało z tego tylko „ogólne wrażenie” i poczucie ,że pewne rzeczy SIĘ WIE I KONIEC !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s