Narracja spod klosza .

No więc  spoczywam  pod  kloszem  i  spleenam  sobie  moje odwrócone  motta : po co nadzieja  onemu , który  ma  wiarę …..nadzieja potrzebna  temu , co robi obliczenia  i  lękliwie  ufa , że mu się  laboratoryjnie / i dalej / sprawdzi. Więc  nadzieja  zbędną  jest ! Miłości  nie  ma  wcale bo  wiara  przyobleka  ją  najwyżej  w  ciało u/lotne/ a  nadzieja  nie  potwierdzi  rachub i  odwrotnie . Pora  nauczyć się kochać  pozaobiektowo , a  życie stanie się  lżejsze.                                                                                                                                                       W  czwartą  rocznicę  ucieczki  na  sawannę  odnowiłam  „śluby” , które skłoniły mnie do  modyfikacji  odbioru  rzeczywistości  oraz – rzecz konieczna, do zmiany otoczenia . Przy  okazji  zrobiłam  figę  z  trzech  wielkich  PRAWD : wiara  trwa  chociaż  błądzi , nadzieja  się  tli  bez  monitoringu , miłość  więdnie  nim  zapuści  korzenie. Surykatki  dostawały   rash-pectoris  z wrodzonego  wścibstwa  bo nie  udawało im  się  podsłuchać  tekstu ślubowania. Tylko  WIELKI  ADRESAT  słyszał  lecz  nie  kwapił  się z  zajęciem  stanowiska  w  mojej  sprawie. Odwrócenie  motta miało  zgubny wpływ na kolor  moich oczu , co nie podobało  się  stworzeniom  i  nie  służyło mnie  samej. Oczy w kolorze wystygłej surówki  metalu – mogły  tylko pochłaniać  światło  sawanny. Rychło ja sama  bardziej wiązałam  światło  niż  je  odbijałam  i  stawałam  się  kłopotliwa  bo słabo  kontrastowałam  z otoczeniem . Kiedy  przyjazne  dotąd  gnu  umieściły  mnie  sprawnie  pod  rozkloszowaną  piramidą – na polecenie  ARCY- JUŻ -NAJMĘDRSZEJ , nawet  nie  protestowałam . Indygo  podpowiedziały  nam , że  piramidy  kloszowe  nie  zieją  strugami  światła  do  nie-wia-do-mo-kąd  TYLKO  wydobywają  jego  złogi / ?/ z  wchłaniających  je  obiektów. Mój  sceptycyzm  wobec  oryginalnego  info  nie  oparł  się zdecydowaniu  stworzeń . Bezbarwność  Wizji  uznały  za  jej  połowiczność  i  w  ogóle – wynoszenie  się  nad  społeczność . Na  nic  moje  tłumaczenie ,że  jest  akurat  odwrotnie . Więc  leczę  się – pozbywając  świetlistych  „złogów „. Sawanna  zaś  szaleje  w  oparach  samodzielności .                  *

Chaos  przybiera  na  sile . Stworzenia  zaczytują  się w  ulotkach produkowanych przez Najmędrszą  i  jej  dynamiczny zespół . Surykatce  bardzo przypadł do  gustu termin „spleen-doktor ” więc  wprawia się w redagowaniu  notek informacyjnych  z obezwładniajaco jałową  interpretacją . Nadała temu  nazwę  Perry&Library , jako , że  znów  przypętał  się  Drop  zza  płotu  i  opróżniając  dyskretnie  mój  barek ,   głosi  żarliwie  swoje  racje wśród  kręcących  się  w  pobliżu  stworzeń. Najmędrsza  uznała , że jego  sposób narzucania gotowych  rozwiązań   przyspieszy ” prospołeczną” edukację  tu-bylców . Spleen- vice   doczekały  się  gnuśnej  dystrybucji  bo  powierzono  ją  emerytowanym  strusiom . Mała  irytując  się  opieszałością  wdrożeń  edukacyjnych , nazwała  Arcy- Najmędrszą  ” powolnym  myślicielem „. Surykatka  zaczerpnęła  z  notatnika  i  wyjaśniła ,że ” to  się  nazywa  libertynizm „. Stary  Drop  zamierzał  coś  na-u-ko-wo  sprostować  ale  zachłysnął  się  akacjówką  i  w  paroksyzmie   kaszlu opadł   na  trawę . Gazelki  rzuciły  się  ratować  . Ułożony  na  starej  otomance , zapadł  się  w  sobie , a jego  trzecie  oko  drgało  przez  chwilę , jak konająca  żaba  i  zamarło . Wołałam  spod  klosza , że  mam  sposób  na  wyrwanie  ptaszydła  z  bezdechu  bo sama  moja  obecność  powoduje , że  Drop  pozoruje  energiczne  loty . Zrozpaczona  Najmędrsza odkrzyknęła , że  wciąż  pochłaniam  światło  więc  moje  ewentualne  atuty  są  wiadome  tylko  mnie  samej . Pomyślałam , że  ma  rację  i  wtedy  przypomniała  mi  się  wróżka  z  północnego  stogu , która  na  moje  grzeczne  pozdrowienia  odpowiadała  lawiną  złorzeczących  słów . PerryDrop  unikał  jej  niczym  dziobatej  zalotnicy  i  nikt nigdy  nie  widział , by  wymienili  między  sobą  bodaj  dwa  zdania . Podniosłam  fałdę  w  kloszu  piramidy  i  zawołałam  donośnie :                                                                                                    – VissiRaja  idzieee………                                                                                                           Stworzenia  zastygły po  czym  rozpierzchły  się , gubiąc  pęczki  fiszek . Nawet jako  ciemny  kłębek  przestrzeni  nie  mogłabym  czuć  się  bezpiecznie  bo  VRaja  drapieżnie  reagowała  na  drgnienia  najdrobniejszego  nerwu  istoty  żywej . Ale  wróżki  nie  było  w  pobliżu . Uciekły  surykatki  i  wymiotło  Dropia . Miałam  rację  co  do  mrocznego  charyzmatu  VissyRaji ……. Na  dźwięk  jej  imienia  sawanna  poszarzała , a  ja  nagle  zaczęłam  oddawać  pobrane  światło . Piramida  uniosła  się  bez  protestu  i  wypuściła  mnie  na  wolność . Stworzenia  rozsypane  w  ciemnościach , zobaczyły  mnie  znowu , taką  dobrze  znaną  i  poczuły  ulgę . Byliśmy  razem  i  nie  osłabił  mnie  nawet  widok  Najmędrszej , która  kontynuowała  akcję  P&L . Ona , jak  każdy  musi  przerobić  swoją  drogę  do  nikąd , zanim  podoła  czemuś  konstruktywnemu . Szkoda , że  nieprędko  jej   pomogę , wszak  moje  zwichnięte  PRAWDY  wymagają  długiej rehabilitacji . Wtedy  WIELKI   ADRESAT  upoważni  mnie  do  odwołania  ślubów. Może  się  tak  stać .

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Narracja spod klosza .

  1. violamalecka pisze:

    Wizjo, jutro dorwę jakiś dobrze działający
    komputer i postaram się przeczytać ze zrozumieniem
    i może mi się uda napisać jakiś mądry komentarz…
    A tymczasem uśmiechy ślę serdeczne
    i jasnego poranka życzę…

    • Wizja pisze:

      Ze zrozumieniem ? Kochana jesteś ale pójdź w moje ślady i nie rozbieraj logicznie tego , co się dzieje w ne-alu . Zresztą w realu też nie . Widziałam dzisiaj cztery klucze dzikich gęsi , które leciały na zachód . Leciały ze zrozumieniem ? Gdzie tam !

  2. ponury pisze:

    splendor splendor splendor.. czy mi sie wydaje czy nastpila lekka odwilz w naszych kontaktach? nigdy co prawda nie byly zacisnione ale troche mi sie ckni za Twoja kobieca dojrzaloscia w formie „no to malenki Ci teraz dowale” 🙂 przemysl to i skrytukuj mnie 🙂

  3. ponury pisze:

    aaaa i tak zebys sie przelamala.. udanej nocy kapuły… a to dla Ciebie

  4. Ogończa pisze:

    Heeelp ! Alarm dla gazelek , macie Ponurego Łowcę na sawannie !

  5. Wizja pisze:

    Doceniaj Ogończę , panie Ponury bo to jedyny taki cud natury na sawannie .
    Ale o czym ty rozmawiasz…… ” taki ze mnie łowca ,jak z ciebie rastamanka…”? Akurat trafiłeś co do ogończy ale czy mówisz ,że wszystko na odwrót ? Znaczy – tyś nie łowca tylko …..ee..łowczyni ? To dobra wiadomość / by była / bo my tu nie przepadamy za niesymetrycznymi .

    • Wizja pisze:

      Zajrzę , zajrzę .

      • ponury pisze:

        upraszam o wybaczenie.. nie zamiarowalem nikogo obrazac.. mimo swojej pospolitej niesymetrycznosci 🙂 chcialem byc mily 🙂 nawet bardzo mily 🙂

      • Wizja pisze:

        Nie mówiłam ,że obraziłeś Ogończę / bo to niemożliwe / TYLKO , że należy ją podziwiać. To poszukiwane ogniwo pomiędzy człowiekiem a ………….?! .

      • ponury pisze:

        wskazujesz zatem na jej boskosc.. niech sama sie wypowie jak sie poczula.. jesli zle to poniose kare jesli dobrze to tez poniose kare bo ponoc nie lubicie tutaj niesymetrycznych:P

      • Wizja pisze:

        Ogończa i boskość ? Też coś ! Ogończa to jakby sprawniejsze fizycznie Indygo .

      • ponury pisze:

        no tak. widocznie pospieszylem sie z ocena.. zatem stawiam na jej dzikosc.. na przebierzanie sawanny dnia codziennego w swej zmyslowosci o calkowitym rozeznaniu sie w zyciu codziennym.. zabijajac szarosc dnia dzida rozpostrzenia wokol siebie calkowita i naturalna dzikosc kobiecego myslenia o sprawach przyziemnych.. jesli sie myle wpisz mnie na liste niechcianych tutaj 🙂

      • Wizja pisze:

        Idę na obchód – jak zwykle . Jutro pomyślę ,co z tobą zrobić . Agresywny raczej nie jesteś ….hm , tylko tu niezbyt jest z kim pogadać . Milczki z nas.

      • ponury pisze:

        agresywnosc poziom „nie prowokuj bede mizi” jutro pomysl koniecznie..

      • Wizja pisze:

        Prawie mnie zastanawiasz . Cóż to za miziowy sygnał ?! Fluidy z tamtego blogu idą aż tak daleko ? No to zasuwaj na miziaforum.wordpress.com i daj czadu ! Sawanna nie dla ciebie , nudna w porównaniu z tamtym trójkątnym ” ringiem „

      • ponury pisze:

        fluidy fluidami ja mily chcialemy byc wiec zabieram sobie zabawki i nie niepokoje wiecej 🙂

  6. Ogończa pisze:

    …Sprawniejsze fizycznie Indygo ? A któż to w ogóle jest indygo , przemądrzałe dzieciaki , które uważają się za lepsze od gazelek .

  7. Ogończa pisze:

    Ale zastój .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s