Świat należy do Peggy .

Nie  ustąpi   bo  przywykła ,  że  zawsze  ma  ostatnie  słowo . Narastająca  wściekłość  uszkadza  tamę  poprawności . Peggy  sprawdza  co  chwilę  moc  cokołów  chroniących  sawannę  i   precyzyjnymi  ruchami   wahadłowymi  osłabia  ich  stabilność . A  cokoły  mają  swoje  lata , więc……..w  końcu  wejdzie ?                                                                             – Nie  masz   prawa  tu  być –  tłumaczę  cierpliwie   i   z  obawą –  to  miejsce  moje  i   tych  delikatnych  stworzeń , zostaw  nas  w  spokoju .                                                                            Peggy  odchodzi   na  chwilę  po  czym  odwraca  się  zdecydowanym  ruchem  i  wspina  na  wyższy  sęk  ogrodzenia . Przywarła .                                                                                                 – Przecież  chcę  pomóc –  mówi  pojednawczo – chętnie  poznam  was  bliżej , myślałam  nawet  o  zaprzyjaźnieniu  się . Macie  tu  huk  ważnej  roboty , nie  nadążacie  z  zadaniami.  Oferuję  swój  czas , życzliwość  ,  mądrość  i  wierność .                                                              –  Doceniamy  to  wszyscy – mówię  spokojnie – ale  było  tu  bezpieczniej , kiedy  doradzałaś……pomagałaś  z  daleka ,  nie  musisz  bardziej  się   angażować . Damy  sobie  radę .                                                                                                                                                   Spoglądam  pytająco  na  stworzenia  ale  te  podziwiają  w  milczeniu   nowy , nieostry , zastanawiający  profil  Peggy .  Już  wiem , że  mi  nie  pomogą . Ich  zaintrygowanie  nowością  przeważa . Nagle  zaczynają  mi  wyrzucać , że  wspomagam  je  tylko  pozornie , połowicznie , egoistycznie   a  ONA   jest  taka….przedsiębiorcza . Oddalona  Peggy , jakby  słysząc  ich  słowa , wzmacnia  nacisk  na  pale  cokołu . Macki  jej  przedsiębiorczości  wirują  lekko  i  hipnotycznie  wokół  całej  postaci . Zdecydowany  uchwyt  palców  powoduje , że skrzypienie  drewna  przechodzi  w  trzask . Stworzenia  milczą  w  oczekiwaniu . Peggy  rzuca  jedną  ręką  pożywne  słowo , w  sam  środek  stada . Nieśmiały  aplauz  i  po-porcjowane  słowo  znika . Po  nim  zostają  skonsumowane  kolejne. Patrzę  na  trawę , która  wymaga  skoszenia  i  odczuwam  znużenie  na  tę  myśl . Ile  lat  można  samotnie  kosić  trawy …? Nawet , jeśli   kocha  się  sawannę  to  przecież  nie  walka  z  trawą  była  moim  przeznaczeniem , a przynajmniej  nie  walka  w  pojedynkę . Więc  co  dalej ?                                                                                                                                 Stworzenia  skubią  listki  i  gałązki , udając  umiarkowane  zainteresowanie  darami  Peggy. Ona  milczenie  bierze  za  przyzwolenie , za  wyczekiwanie   i  rzuca  plikiem  słów . Podchodzę  do  cokołu :                                                                                                                       – Nie  jesteś  tu  mile  widziana – mówię  i  nie  licząc   na  wsparcie, dodaję – przeze  mnie . – Tak  właśnie  myślałam – podnosi  głos  Peggy  – przez  swój  egoizm   wymusiłabyś  na  stworzeniach  ustępstwo . Poddałyby  się  dla  świętego  spokoju , ale  ja  nie  zamierzam  się  wycofać . Jestem  cennym  narzędziem , które  wraz  ze  stworzeniami  ulepszy  tę  gnuśną  sawannę . Kropka. Nie  będziesz  wymuszać  i  decydować  za  innych .        Spojrzałam  błagalnie  na  Najmędrszą , ale  kiwała  potakująco  głową   i  powiedziała , że  Peggy  ma  rację  i  czas  już  skończyć  z  podejrzliwym  sterylizowaniem  sawanny .               –  JEJ   przedsiębiorczość  nie  jest  wam  niezbędna  do  szczęścia  ani  tym  bardziej  do  życia – próbowałam  jeszcze  perswadować , ale  Peggy  zalała  mnie  falą  pretensji  uwieńczonych  deklaracją  o  jej   nieustępliwości .                                                                         –  Nikt , nawet  twoje  stworzenia , nie  dały  ci  prawa , żebyś  je  ograniczała !                        – Prawdę  powiedziała – sapnęła  z  ulgą    Najmędrsza  otwierając  pysk  w  oczekiwaniu  na  kaloryczne  słowo . Peggy  znów  jej  nie  zawiodła  i  zanuciła  pieśń  o  swoich  dyskretnych  działaniach  wspomagających  sawannę . Najmędrsza  słuchała  z  uznaniem , nie  patrząc  już  nawet  w  moją   stronę .  Spróbowałam  jeszcze  raz  tłumaczyć , że  przedsiębiorcze  macki  Peggy  owiną  się  tak  szczelnie  wokół  sawanny , że  odbiorą  dech  drzewom , kwiatom  i ………!  Nie  słuchano  mnie . Hipnotyczne  macki  wirowały  agresywnie  lecz  obiecująco . Były  już  właściwie   wewnątrz  a  Peggy  rosła  w  energię . Przeciwnie  niż  ja. Gdzieś  z  boku  dobiegł   szept  Anioła : – to  twoja  sawanna, walcz  , nie  bądź  taką  mimozą . Te  słowa  nie  pasowały  do  Piotra  więc  zawahałam  się  . Wtedy  Peggy  krzyknęła : Spadaj  wreszcie !  a  Najmędrsza  z  niesmakiem  odwróciła  ode  mnie  głowę .                                                                                                                                                       Więc  odeszłam . Zostawiłam  za  sobą  rozpoczęte  budowy , moje  drobne   dzieła  i  wszystkie  te  niewiarygodne  cuda . Boże   cuda , które  już  spowszedniały  stworzeniom . Odeszłam . Wielki  jest  świat  i  wciąż  długi  czas . Nie  będę  już  w  samotności  kosiła   trawy .

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

66 odpowiedzi na „Świat należy do Peggy .

  1. Odeszłam ….
    Ile wiary w tym ,że z odejściem zmieni się na lepsze .Zaczynamy od siebie , później od tego wszystkiego co wkoło .

    Przekładam wszystko na siebie . Lubię te treści .Pomagają .

    Wizjo dobry wieczór czy dobranoc 🙂
    Spokojności sennej życzę 🙂

  2. Wizja pisze:

    Nie wiadomo , czy zmieni się na lepsze , ale wiadomo , że pewnych rzeczy już się uniknie , odcinasz się od źródła bólu , czy potężnego rozczarowania . Może nie lepsze ale z pewnością mniej dolegliwe .
    Pa , wpadnę wieczorem .

    • Optymizmem napawa to co przed i jeszcze nie w zasięgu wzroku .
      Ja dziś do późna w pracy , jutro świętuję nadeszłą wiosnę !
      Do wieczora zatem . Z uśmiechem! 🙂

      • Wizja pisze:

        Właśnie zmierzam do ciebie …..AP. Wiosnę poświętuję może w przyszłym roku bo teraz mnie to nie kręci .

  3. odarty pisze:

    Ja najczęściej odchodzę… a ponoć wszystko trzeba przeżyć, bo odejście jest czymś co można określić jako zamiatanie pod dywan. Tak mi powiedziano 😛

    • Wizja pisze:

      To zależy od okoliczności . Czasem to jest właśnie wymiecenie po wielu latach i wtedy ………….Trrrach ! Szlaggg! W nogi !!
      Twoje ” najczęściej ” nie brzmi tragicznie bo oznacza pewną ……..powierzchowność ” być ” choćby poprzez samą ich mnogość > takoż owych odejść . Dajesz radę ze śpiewem na ustach . Do czasu .

      • odarty pisze:

        Bo trak naprawdę czy to odejście czy trwanie jest jednym ze sposobów dażenia 🙂

      • Wizja pisze:

        Odarty , do stu pioru ……….. zacznij pisać porządnie . Co to ma być ” dażenia ? Czy chodzi o dążenia czy darzenia / np. uczuciem / ?
        Na ile już cię znam , odpowiesz też nieporządnie .

      • odarty pisze:

        Ale ja jestem nieporządny 😛 Może miałem na myśli kierunek

      • Wizja pisze:

        Kierunek ? Jak zostaniesz to tkwisz , gdzie tu kierunek . Jeśli idziesz po globie czy po wstędze mobiusa to też do niczego sensownego nie dojdziesz….No , pocieszające , że zdążysz umrzeć , zanim się znowu rozczarujesz .
        Ech , tak sobie marudzę po robocie .

      • odarty pisze:

        „No , pocieszające , że zdążysz umrzeć , zanim się znowu rozczarujesz .” – fajne 😉 Kierunek życia to też wyhamowanie Wizjo

      • Wizja pisze:

        Nie wyhamuję , Odarty . Czasu > wszyscy , mamy coraz mniej .

      • odarty pisze:

        Gdzie (i po co) tak lecisz, hm? 😉

      • Wizja pisze:

        Odarty , tego już nigdy nikomu nie powiem .

      • odarty pisze:

        Mi możesz… i to wtedy ja nikomu nie powiem 😉 😛

      • Wizja pisze:

        Ciiicho , teraz robię klopsiki w sosie – pod takim przytulnym mostem .

      • odarty pisze:

        I chce Ci się tyle pracować?

      • Wizja pisze:

        Przy klopsikach czy ” wogle „?

      • odarty pisze:

        Chodzi o klopsiki, bo w ogóle to trzeba… nad sobą 😉 Ja jutro robię zupę gruzińską. Dam znać czy mi jęzor się wydłużył 😛

      • Wizja pisze:

        Klopsiki to pikuś , 20 minut . Nad sobą ? Oj , teraz mocno przyspieszam . Wolę nad sobą niż nad klopsikami , to jasne. Ale to nic z narcyzmem .

      • odarty pisze:

        Napisz… na czym polega Twój rozwój. Może coś podkradnę 😉 Po „rozwój” jest „proszę” 😉

  4. sposób widzenia od sposobu siedzenia 😉 odejście jak dla mnie pogodzeniem się z sobą i zaprzestaniem gonitwy za czymś czego nie ma . Różnie można by postrzegać.

    Co do wiosny …
    Mglisto i zimno . Od morza ciągnie …
    Oczekuje promieni pierwszych naprawdę ciepłych !

    • odarty pisze:

      Nie lubię gonitw, wolę jak płynie między ludźmi 😉

      • I dobrze , zdrowszy człowiek , spokojniejszy … i dusza mniej utrapiona .

      • odarty pisze:

        I mniej męczy innych… jakby 🙂 Nie dotyczy Wizji 😀

      • Wizja pisze:

        Przesympatyczny jesteś . Znów żałuję ,że nie istniejesz .
        AP , nie gadaj z nim , to blue-beam wirtualne , wieeesz ?

      • odarty pisze:

        Tu skad piszę to istnieję. Mozesz mi wierzyć 😉

      • Wizja pisze:

        Omatko , nie mów , że jesteś w niebie …? Tylko to może usprawiedliwiać pewne ….hm , niedoróbki ACZKOLWIEK podawane z wdziękiem . Jak ci tam jest ?

      • odarty pisze:

        Źle. Bywało lepiej. A może nie źle tylko inaczej, tzn wyjdzie na dobre, ale teraz jest ciężej. Uff

      • Wizja pisze:

        Odarty , będę nad tym myślała przez cały obchód … Nie ! co ja mówię , przecież zostawiłam sawannę .

      • odarty pisze:

        Przestań, co się będziesz mną obciążać… chociaż bez nadwagi przychodzę

  5. Wizja pisze:

    Jasne ! Płyń barko moja , jak najdalej ode mnie . Sorki , to nie do Was .
    AP – zrób dziewczyno coś z twoją furtką bo człek wciąż tam czeka na znak życia .
    Mam pomysł – furtkę ludziom udostępnij a kup owczarka przyuczonego do eliminacji skunksów . .

    • nie znasz hasła nie przejdziesz 😉 …a tak poważnie .. furtka otwarta i nikogo przy nie ma 😉 wilka przy nie ma …

      • Wizja pisze:

        Akurat ! Więc co znaczy tabliczka ” zły moderator ” bo nie znam się na rasach .

      • Hmmm…. złości mnie ta technika . Zmiany wprowadzone i zapisane … Szperam cały czas i szukam co i gdzie zmienić . Eh.

      • Wizja pisze:

        AP , nie przejmuj się mną . Pojęcia nie masz , jak mnie CÓŚ wytrenowało do czekania . Mistrzostwo świata w wyczekiwaniu . Znaczy …..miałam do środy .

  6. Wszystko działa poprawnie(sprawdzone) i zaprasza . Moderatora brak 😉

  7. Bywamy i dobrze z tym … Dobrze ludzi serdecznych mieć obok. Co do pana odartego złych odczuć nie mam 😉 , ale z cybernetyką różnie bywa … pożyjemy , zobaczymy …

  8. Mkną satelity i zaburzają odbiór . Być może
    Tobie Wizjo spokojnego snu ! 🙂 na mnie już pora …
    Praca o tej porze niewskazana .

  9. Tytus Romek pisze:

    Aniola poddac weryfikacji, bo cos bredzi. Jaka walka? To on nie wie, ze zakazany owoc bardziej smakuje?
    Sprytne kobietki nie odchodza ani nie walcza. Sprytna kobietka przeskanuje Peggy i skoryguje swoj cechotyp. Z tego moze wyjsc calkiem uatrakcyjniona sawanna, ze swiezym powiewem na znanych, bezpiecznych zaroslach.

    • Wizja pisze:

      Mam skorygować swój cechotyp o zalety ” obcej kobiety o obłudnej mowie ” ?
      Tobie też by się marzyła UATRAKCYJNIONA w ten sposób sawanna ? To sobie ją bierz , jest do wzięcia . I wpieprzaj zakazane owoce jeśli cię rajcują . Niesymetryczny dureń .
      Nie jestem ” sprytną kobietką ” chociaż wiem ,że niesymetryczni dają się im wodzić za nos . Ja jestem damą swego serca i strażniczką swego honoru .
      A TY SPADAJ STĄD – cytując Peggy . Koryguj swoją babę , nie chciałabym nią być .

      • Tytus Romek pisze:

        Moja rada byla zyczliwa i zostala zle zrozumiana. Ale wobec „braku zaproszenia” do dyskusji pozostawiam ja bez weryfikacji.

      • Wizja pisze:

        Słusznie . Nie widzę powodu do rozmowy , a cóż dopiero dyskusji .

      • Wizja pisze:

        Więc to nie smarkaty Jarek . Z dwojga złego – wolałabym jego .

  10. MrsDalloway pisze:

    Dobry wieczór Wizjo, jakaż mnie to pogawędka ominęła. Gwarno tu słowa płyną swobodnie.
    Cóż ja czytam- wiosna nie cieszy Cię. Z pewnych względów nawet to rozumiem, czasami promienie słońca ogrzewające twarz przynoszą gorzkie myśli i cierpkie, choć piękne wspomnienia.
    Czasami im piękniej tym boleśniej( ale nadmieniam, że jeno tak dywaguję sobie).
    Mimo a nawet naprzkór słońca na twarzy życzę i zmykam pocieszona czytaniem Twoich myśli.
    Miłego wieczoru Wizjo!

  11. MrsDalloway pisze:

    i zaliterówki przepraszam i brak poprawnej interpuncji, co widzę zwykle już po wysłaniu komentarza.

    • Wizja pisze:

      Witaj DearD . Dobrze , że zajrzałaś bo w temacie ODEJŚCIA dziewczyny mają – jakby, więcej trafnych refleksji . Widziałaś ten prymitywny komentarz Tytusa ? Przejmij część cech ” rywalki ” to MOŻE / !? / znów zaintrygujesz ……kogoś tam . Aż mną zatrząchło na takie dictum .
      Ktoś mądry mi tłumaczył : ” wizjo , to wszystko jest tylko w twojej głowie ” a wymiecenie zbędnego balastu z tak małej walizeczki > jest kwestią chwili .
      Missy , nie przejmuj się błędami w pisowni , jeśli zdecydujesz się kiedyś publikować to rutynowa korekta załatwi takie drobiazgi .
      Miłego dzionka .

      • MrsDalloway pisze:

        Witaj Wizjo, że niby co ten Tytus gada, masz się dopasować, zmieniać, pogrzebać w „cechotypie”- matko co za neologizm. Gdybyż ludzie wreszcie zechcieli przestać wpływać na innych, a zaczęli się interesować sobą samym. Skąd w nas taka chęć naprawiania świata poprzez wpływanie na zmianę czyjegoś usposobienia, zainteresowań itp.
        Za nic nie pojmuję.
        Koloryt naszego świata bierze się przecież z różnic.
        Nie daj się Wizjo!
        Każda albowiem rewolucja przynosi ofiary.
        Ściskam serdecznie, dziękując za wizyty u mnie i ciepłe słowa.

      • Wizja pisze:

        Dzięki za zrozumienie Missy . Tego rodzaju rewolucja / j .w / przynosi niestety ofiarę z nas samych . Nie wiem ,czy warto ALE WIEM , że trzeba .
        Słoneczności na dzisiaj !

  12. Wizja pisze:

    ATRAMENTOWA kOBIETO !!! Nie znam żadnego hasła do twojej kryjówki w zaułku rafy , więc prędzej zatonę niż cię wyłowię .

  13. Navia pisze:

    Ale się dzieje u Ciebie … ” Sprzedaj się wiatrom i gwiżdż razem z nimi, na to, co było i na to, co będzie ….” Wiatru w skrzydła Ci życzę 🙂

    • Wizja pisze:

      Dobra rada , ale gwizdać mogę na to , co za mną . To jeszcze niewiadome i niedokładne – trochę mnie przestrasza . Ale co nas …….już nie zabiło / chociaż mogło / to nas rozzłości i pójdziemy gładko , jak tornadko .

  14. Atramentowa Pani pisze:

    Dzień dobry Wizjo 🙂 !
    Jestem , cała i zdrowa ! i już wśród Was – aktywna .
    Chwilę wiało w oczy ,ale wytrwałam .
    Wybacz mi moje nieobecności.
    Ściskam mocno!:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s